Andrés Iniesta: Przed Mundialem miałem małą depresję

Kate

28 marca 2014, 22:55

as.com

51 komentarzy

W wywiadzie opublikowanym przez francuski magazyn So Foot Iniesta opowiedział między innymi o prawie grawitacji, które pomogło mu zdobyć zwycięskiego gola na Mundialu przeciwko Holandii, oraz o tym, że wcześniej nie miał najlepszego okresu w swoim życiu.

„Przed uderzeniem piłki musiałem poczekać, aby trochę opadła. Jeśli bym nie poczekał, to nie zdobył bym tej bramki. Pozwoliłem grawitacji zadziałać i strzeliłem. To był Newton!", powiedział środkowy pomocnik. Przyznał, że oglądał tego gola „wiele, wiele razy", a uczucia temu towarzyszące to „wszystkie pozytywne słowa ze słownika razem wzięte" oraz „apoteoza życia".

Wyznał, że przed turniejem nie czuł się najlepiej: „Miałem małą depresję, ale każdy przez to przechodzi przynajmniej raz w życiu, prawda?" .

„Miałem trochę problemów osobistych, które się na siebie nałożyły. Miałem także problemy fizyczne... Czułem się słaby", przyznał.

Podkreślił, że to szkoła, jaką przeszedł w Barcelonie, pozwoliła mu rozwinąć swoje możliwości. „Każdy zawodnik ma swoje DNA, które jest mu dane. Trzeba jednak je kultywować, a ja znalazłem się w idealnym miejscu, aby to robić".

Mimo tego przyznał, że opuszczenie bliskich i rodzinnego miasteczka w wieku dwunastu lat, aby kształcić się w Barcelonie, było „najcięższym życiowym doświadczeniem", którego doznał. „Musiały minąć miesiące, abym się zaaklimatyzował. Kiedy wracałem wieczorem do swojego pokoju, to zatracałem się w płaczu", wyznał.

Kiedy zakończył się pierwszy sezon i wrócił na wakacje do rodzinnej Fuentealbilli, miał wątpliwości, czy to wszystko ma sens. Był to moment, kiedy „nie byłem niczego pewny", powiedział.

Iniesta uważa jednak: „Gdybym z końcem lata nie wrócił wtedy do Barcelony, pewnie do tej pory miałbym wyrzuty sumienia".

Zapytany o to, czy pracuje nad swoimi eleganckimi ruchami na boisku, powiedział: „Elegancji nie można wypracować, jest wrodzona".

„Kiedy byłem dzieckiem, to lubiłem patrzeć na piękną grę Zidane'a. Jednak moim absolutnym idolem był Laudrup. Kiedy widzisz, jak gra w piłkę, to nigdy nie jest to strata czasu. Było mi wszystko jedno, czy zdobywa bramki, czy nie. Obserwacja jego ruchów była widowiskiem samym w sobie", dodał.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (51)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze