We wtorek w Kuala Lumpur (Malezja) rozegrano Laureus All Stars Unity Cup, któy poprzedzony został minutą ciszy dla ofiar lotu 370 linii Malaysia Airlines. Mecz, poprzedzający galę rozdania nagród Laureusa, która odbędzie się w środę, zwyciężyła drużyna prowadzona przez Cruyffa. Jego zespół pokonał ten prowadzony przez Fabio Capello 8:6. Po końcowym gwizdku były trener Barcelony odpowiedział na kilka pytań związanych ze swoim byłym klubem.
- W Barcelonie i w każdym wielkim klubie szefem musi być trener. Dlatego Pep odszedł z Barçy, bo zarząd wtrącał się w sprzedaż zawodników. I teraz problemem Barçy jest Neymar. To wielki piłkarz, to nie podlega dyskusji, ale nie można kupić 21-letniego chłopaka i płacić mu więcej niż zawodnikom, którzy wygrali wszystko - powiedział odnosząc się do Neymara. - Poza tym, mają już najlepszego piłkarza świata, a w wieku 21 lat nikt nie jest Bogiem. To w futbolu niemożliwe. Mając 26 lat - tak, ale nigdy w wieku 21 - dodał.
- Szkoda, bo Neymar jest wielkim graczem, ale to może go zepsuć. Czy dla mnie jest to problemem? Nie, dla mnie nie, to problem Barçy, bo tworzy konfliktową sytuację, którą trudno kontrolować.
Cruyff zapytany został o ocenę pracy Gerardo Martino i stwierdził, że nie rozumie krytyki, jaka spotkała Argentyńczyka przed spotkaniem na Bernabéu. - Każdy ma swoje zdanie, która zależy od tego, czy się wygrywa, czy przegrywa. Ale wyniki zawsze przychodzą dzięki współpracy, nie może być inaczej - ocenił.
Johan pytany był również o niedzielny Klasyk. - Nie mogłem go obejrzeć, bo leciałem samolotem. Gdy podali mi wynik, byłem zaskoczony liczbą goli. Lioga zaczyna się od nowa, dla Barçy, Realu i Atlético teraz wszystkie mecze będą finałami. Zawsze wierzyłem w Barçę, nie wątpiłem w jej jakość. To był dobry wynik.
Holender zapewnił też, że nie wyklucza "pojednania" z zarządem Barcelony, mimo że po rozygnacji Sandro Rosella do żadnego spotkania nie doszło. - Nie rozmawialiśmy, ponieważ prawie zawsze byłem w podróży. Jeśli ponownie będą chcieli, zobaczymy. Zobaczymy, jak to zrobią... Ja mam kilka pomysłów, kilka różnych rzeczy - mówił. Jedną z nich jest temat referendum. - Odpowiedzialność za to musi wziąć na siebie zarząd. Od teraz mają przed sobą tylko 1,5 roku czy 2 lata, więc niech zrobią wybory i w przypadku zwycięstwa zrobią reformę. A jeśli nie, niech zajmie się tym dopiero nowy zarząd, bo to ogromna odpowiedzialność. Popieram inicjatywę modernizacji, ale lepiej albo przyśpieszyć wybory i zrobić to później, albo poczekać do następnych wyborów - skomentował.
Komentarze (160)