Xavi: Byłem blisko przejścia do Bayernu

Looky

16 stycznia 2014, 16:01

Mundo Deportivo

47 komentarzy

Wszyscy znają historię z 1999 roku, gdy nastoletni wówczas Xavi Hernández był o krok od przejścia do Milanu, który kusił go astronomicznym jak na tak młodego gracza kontraktem. Ostatecznie zawodnik pozostał jednak w Barcelonie, czując, że czeka go tutaj wielka przyszłość. Okazuje się, że niemal dziesięć lat później sytuacja prawie się powtórzyła.

- To było w 2008 roku, sprawa była bardzo poważna. Odbyło się nawet spotkanie z trenerem Bayernu i Branchinim (agent FIFA) - ujawnił Xavi w rozmowie z Mundo Deportivo. W 2008 roku Pep Guardiola zastąpił na stanowisku trenera Franka Rijkaarda i był osobą, która zablokowała transfer pomocnika do Bawarii. - Na nic nie było czasu. Pep złapał mnie i powiedział, że nie mogę odejść, że Barça musi być budowana wokół określonych graczy, którzy nie mogą odejść.

- I nie pomyliłem się. To była kolejna dobra decyzja, bo moim marzeniem jest zakończyć karierę w Barcelonie. I kto by pomyślał. Teraz tym, który jest w Bayernie, jest Pep. Takie są realia futbolu. To niewiarygodne - kontynuował.

W trakcie swojej wielkiej kariery Xavi odrzucił dwie lukratywne oferty. Pierwszą w wieku 19 lat, gdy trenerem Barçy był Louis van Gaal. Milan zaoferował mu wówczas 250 milionów peset rocznie, pięcioletni kontrakt, willę w prestiżowej dzielnicy, darmowe bilety lotnicze, a jego ojcu Joaquimowi pracę. Część rodziny zaakceptowała już tę ofertę, ale stanowczy sprzeciw złożyła matka piłkarza, Maria Mercè. - Jeśli chodzi o Bayern, rodzina nie miała z tym nic wspólnego. Pep szybko mnie przekonał i tak jest do dziś - mówił Xavi.

To były jedyne oferty, Xavi nic nie wie o zainteresowaniu drużyn z amerykańskiej MLS, New York City FC czy New York Red Bulls. - Nikt nie zaproponował mi niczego więcej. O Nowym Jorku nie wiem nic więcej poza tym, że jest tam bardzo zimno. Henry nie dzwonił do mnie, nie rozmawiałem z nim. Nawet nie mam jego numeru - wyjaśnił. Dodał, że jego jedynym celem jest zakończenie kariery w Barcelonie, choć zdaje sobie sprawę, iż może być to niemożliwe ze względu na wysokie oczekiwania wobec zespołu, zobligowanego do wygrywania nawet meczów towarzyskich.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (47)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze