Były piłkarz m.in. Barcelony, który od maja był wolnym zawodnikiem po tym, jak postanowił nie przedłużać kontraktu z Al-Ahli, wczoraj uzgodnił warunki swojej umowy z Porto. Napastnik podpisze półroczną umowę z klubem, w którym odnosił największe sukcesy.
Wychowanek Sportingu, swego czasu nazywany następcą Luisa Figo oraz wielkim rywalem Cristiano Ronaldo, ma za sobą średnio udany etap w Barcelonie, gdzie występował przez jeden sezon. Po czterech latach spędzonych w Porto jego kariera nie rozwinęła się tak, jak tego oczekiwał. Nie spełnił pokładanych w nim nadziei ani w Interze, ani w Chelsea, ani też w Besiktasie. Teraz, po zerwaniu umowy ze swoim agentem Jorge Mendesem, wraca do swojego domu.
Komentarze (50)