Kilka miesięcy temu Mundo Deportivo pisało o zainteresowaniu Barcelony Marco Reusem, skrzydłowym Borussii Dortmund. W ostatnich dniach powrócił temat transferu tego zawodnika.
Kontrakt 24-latka z jego obecną drużyną wygasa w 2017 roku, jednak jak poinformował ostatnio niemiecki dziennik Bild, umowa Reusa zawiera pewną klauzulę, dzięki której zawodnik może zmienić klub już w 2015 roku za kwotę 35 milionów euro. Borussii nie jest to na rękę i zamierza przekonać piłkarza do skreślenia tego zapisu w zamian za podwyżkę o 1,5 mln euro (z 4,5 do 6 mln).
W czwartkowym programie „Efectivament" ujawniono, że Volker Struth, agent zawodnika, skontaktował się z dyrektorem sportowym Barcelony, Andonim Zubizarretą. Reprezentant piłkarza miał poinformować Zubiego, iż jego klient jest gotowy zamienić żółto-czarne barwy na bordowo-granatowe. Miała to być forma zachęcenia Barcelony do rozpoczęcia rozmów z Borussią.
Volker Struth wie, co robi. To dzięki jego naciskom w kontrakcie Reusa znalazła się wspomniana klauzula. Trzeba pamiętać, że Struth reprezentuje również Mario Götzego, który odszedł do Bayernu dzięki podobnemu zapisowi w umowie.
Komentarze (259)