Barcelona B po trzech kolejnych spotkaniach bez jakiejkolwiek zdobyczy - zarówno punktowej, jak i bramkowej - odniosła zasłużone zwycięstwo. Po wyrównanym spotkaniu podopieczni Eusebio okazali się lepsi od lokalnego rywala - Girony. Trzy punkty zapewnili gościom Espinosa i Edu Bedia.
Rezerwy Barcelony nie mogą zaliczyć ostatnich tygodni do udanych. Porażki z Eibar, Numancią oraz Realem Jaén sprawiły, że podopieczni Eusebio wylądowali w strefie spadkowej. Brak punktów i zerowa zdobycz bramkowa w ostatnich spotkaniach musiały martwić. W efekcie przed meczem z Gironą trenerzy postanowili dokonać kilku zmian, w wyniku których linię ataku stworzyli Nieto, Dongou oraz Sanabria. Ten ostatni na miejsce w pierwszym składzie Barçy B zasłużył sobie znakomitymi występami w sekcji młodzieżowej.
Pierwsza połowa na remis
Otwarcie należało do gospodarzy, którzy od razu ruszyli do ataku i już w pierwszej minucie mogli wyjść na prowadzenie, jednak sędzia uznał, że Jandro znajdował się na pozycji spalonej. Podopieczni Eusebio starali się przejąć inicjatywę, lecz szybko tracili piłkę, co skrzętnie starali się wykorzystać rywale. Obu zespołom brakowało dokładności, co wpłynęło na zaostrzenie gry. Co ciekawe, to goście częściej przekraczali przepisy, nie mogąc nadążyć za szybkimi akcjami Girony.
Na bramkę musieliśmy czekać do 28. minuty. Wtedy to Jandro wykorzystał nieudaną pułapkę ofsajdową Barçy B i bez problemu pokonał bezradnego Masipa. Na szczęście odpowiedź gości nadeszła bardzo szybko. W 33. minucie indywidualną akcję przeprowadził Dongou, w tempo dograł do wchodzącego w pole karne Espinosy, a ten pewnym strzałem doprowadził do wyrównania. Ostatni kwadrans gry to przewaga Barçy B, ale wynik nie uległ już zmianie.
Decydujący Edu Bedia
Podobnie jak pierwsza część spotkania, druga połowa rozpoczęła się od ataków gospodarzy. Już w 50. minucie wysoką formę potwierdził Masip, broniąc silne uderzenie z dystansu Timora. Pięć minut później znów oglądaliśmy widowiskową interwencję bramkarza Barcelony B. W 65. minucie dość nieoczekiwanie na uderzenie z dystansu zdecydował się Edu Bedia, a piłka zatrzepotała w siatce. Bramka dodała pewności siebie gościom, którzy ruszyli do kolejnych ataków.
Pomimo przewagi Barçy B to Girona była bliższa zdobycia bramki. Ze swoim rywalem na skrzydle nie radził sobie Planas, na szczęście dośrodkowania rzadko trafiały do adresatów. W międzyczasie na boisku pojawiło się dwóch nowych graczy - najpierw strzelca drugiej bramki dla Barcelony B, Edu Bedię, zmienił Denis Suárez. Na ostatnie pięć minut w miejsce Nieto pojawił się natomiast Pol Calvet. Żadnej z drużyn nie udało się już jednak doprowadzić do zmiany wyniku i to goście mogli cieszyć się ze zwycięstwa.
Warto pochwalić trenerów rezerw Barcelony za odważne zmiany. Przesunięcie Dongou na skrzydło i zaufanie Sanabrii przyniosło oczekiwany skutek, a przy odrobinie szczęścia każdy z napastników mógł wpisać się na listę strzelców. Najważniejsze są jednak trzy punkty, które pozwolą z większym optymizmem czekać na kolejne spotkania. Za tydzień na Mini Estadi przyjedzie ekipa Las Palmas.
Bramki:
1:0, Jandro (28')
1:1, Espinosa (33')
1:2, Edu Bedia (65')
FC Barcelona B: Masip, Planas, Patric, Ilie, Bagnack, Samper, Edu Bedia (min. 82, Denis Suárez), Espinosa, Nieto (min. 86, Pol Calvet), Sanabria oraz Dongou.
Komentarze (77)