Leo ma w swojej kolekcji już 24 piłki. I wciąż chce więcej.
W salonie domu w Pedralbes stoją 24 piłki. Symbolizują one mecze, w których Leo Messi zdobył przynajmniej trzy bramki. Od 2004 roku, gdy zadebiutował w pierwszym zespole, Leo zabierał piłki do domu po 19 meczach ligi hiszpańskiej, 4 Ligi Mistrzów i jednym Superpucharu Hiszpanii.
Na wszystkich piłkach napisana jest data i przeciwnik oraz umieszczone są podpisy zawodników przebywających wtedy w szatni. Takich pamiątek Leo ma najwięcej w historii klubu, bowiem wcześniej nikt nie osiągnął tak wysokiej liczby hat-tricków jak on. Nikt.
Warto podkreślić, że Leo ma kontrakt z Barceloną do 2018 roku. To oznacza tylko tyle, że na pewno wyśrubuje swój rekord do granic możliwości. Przypomnę tylko, że drugi w tej klasyfikacji – Ladislao Kubala – ma na koncie 13 hat-tricków.
Pierwszy hat-trick Messiego nie mógł być bardziej spektakularny. Dokonał tego w meczu z Realem Madryt w marcu 2007 roku, dając Barcelonie ciężko wywalczony punkt.
Trudno zapamiętać wszystkie hat-tricki, ale niektóre były szczególne, jak na przykład ten na Vicente Calderón, gdy Messiego oklaskiwali kibice Atlético. Inne pamiętne mecze to pojedynek Ligi Mistrzów z Arsenalem i cztery gole Leo, cztery bramki zdobyte przeciwko Valencii czy też historyczne pięć goli w spotkaniu z Bayerem Leverkusen.
W Lidze Mistrzów Messi nie ma sobie równych. Dzięki środowym trzem bramkom, Leo wyprzedził Mario Gómeza i Filippo Inzaghiego, zdobywając hat-tricka po raz czwarty.
Cristiano Ronaldo dotrzymuje kroku Messiemu. Ścieżka, którą obaj krocza, sprawia, że obaj coraz bardziej się nakręcają i ich przyszłe osiągnięcia są niemożliwe do oszacowania.
Komentarze (43)