W minionym tygodniu nie mieliśmy okazji śledzić rozgrywek Primera División. Było to oczywiście związane z przerwą na mecze reprezentacyjne, w których piłkarze Blaugrany wypadli bardzo dobrze. Bramki dla swoich ojczystych barw zdobywali Messi, Jordi Alba oraz Neymar. Dodatkowo świetną partię rozegrał Alexis Sánchez.
Wróćmy jednak do piłki hiszpańskiej. Sevilla, dzisiejszy przeciwnik Dumy Katalonii, może pochwalić jednym tytułem mistrzowskim wywalczonym w 1946 roku. Nieco lepiej Andaluzyjczykom wiodło się w Pucharze Króla, bowiem w tych rozgrywkach triumfowali pięciokrotnie, ostatni raz w 2010 roku. Wspominam o tym nie bez powodu, gdyż właśnie w roku 2010 Palanganas wyeliminowali z Copa del Rey FC Barcelonę.
Zupełnie inaczej wygląda rywalizacja ligowa. Właściwie w każdej zapowiedzi możemy napisać "Faworytem jest Barcelona", jednak w tym przypadku jest to aż nadto widoczne. Przeanalizujmy sobie bardzo krótko poniższą tabelę. W ostatnich dziesięciu potyczkach pomiędzy dzisiejszymi przeciwnikami aż ośmiokrotnie górą była Azulgrana, natomiast dwa razy padał remis. O tym jaki przebieg miały spotkania na Camp Nou nawet nie będę się zbytnio rozpisywał, gdyż poniższe zestawienie wyjaśnia chyba wszystko. Dodatkowo bramki dla Sevilli zdobywali tacy zawodnicy jak Jesús Navas, Luis Fabiano, Frederic Kanoute czy Alavaro Negredo, którzy nie reprezentują już barw hiszpańskiego zespołu.
| Sezon | Sevilla - FC Barcelona | FC Barcelona - Sevilla |
| 2012/2013 | 2:3 | 2:1 |
| 2011/2012 | 0:2 | 0:0 |
| 2010/2011 | 1:1 | 5:0 |
| 2009/2010 | 2:3 | 4:0 |
| 2008/2009 | 0:3 | 4:0 |
Jeżeli chcemy na siłę znaleźć jakiś czynnik przemawiający za gośćmi może to być trenerskie doświadczenie. Na ławce dzisiejszego rywala Dumy Katalonii zasiądzie Unai Emery, który pracował m.in. z Almeríą i Valencią. Andaluzyjczycy będą bardzo zmotywowani. Do tej pory nie wygrali jeszcze w lidze i zajmują dalekie piętnaste miejsce. Zwycięstwo na Camp Nou z samym mistrzem to doskonała okazja, aby podnieść morale.
Martino musi mieć też na uwadze zmęczenie swoich podopiecznych. Hiszpania - która w większości składa się z zawodników Barçy - grała z Finlandią na wyjeździe, Leo i Alexis odbyli daleką podróż do Ameryki Południowej, natomiast Neymar do USA. Palanganas na pewno będą chcieli to wykorzystać. Nie jest też tajemnicą, że Emery swojej szansy będzie szukał w stałych fragmentach gry. W pojedynku z Valencią piłkarze Barçy pokazali, że mają spory problem z dośrodkowaniami wpadającymi w pole karne.
Podopieczni Gerardo świetnie zaczęli rozgrywki i tego należy się trzymać. Mecze przed blisko stutysięczną publicznością po prostu trzeba wygrywać. Dlatego też należy być bardzo uważnym od pierwszego do ostatniego gwizdka Pana Césara Muñiza Fernándeza, zdobyć trzy punkty i pozostać na czele ligowej rywalizacji.
Komentarze (465)