5-10-15 to cykl, w którym przypominamy spotkania FC Barcelony z nabliższym ligowym rywalem, w danej rundzie odpowiednio 5, 10 i 15 lat temu. Tym razem bez „15", gdyż w sezonie 1998/99 Málaga grała w niższej klasie rozgrywkowej. Cykl jest poświęcony pamięci zmarłego w grudniu 2012 roku redaktora FCBarca.com, Marcina Gila.
W nowym sezonie nie może zabraknąć cyklu 5-10-15, w którym przybliżamy pojedynki Barcelony odpowiednio 5, 10 i 15 lat temu. Tym razem cofniemy się do sezonu 2008/09, w którym Barça pod wodzą Pepa Guardioli zdobyła wszystko, co było do zdobycia. Przyjrzymy się rozgrywkom 2003/04. To właśnie wtedy kataloński zespół objął Holender Frank Rijkaard i małymi krokami zaczął wyciągać z kryzysu. Wreszcie cofniemy się do sezonu 1998/99, w którym Barcelona pod wodzą Luisa van Gaala w pięknym stylu zdobyła mistrzostwo Hiszpanii.
2008/09 Málaga CF - FC Barcelona 1:4
01.11.2008, 9. kolejka
1 listopada 2008 roku Barcelona grała na trudnym terenie Estadio La Rosaleda. Podopieczni Pepa Guardioli we wspaniałym stylu rozpoczęli sezon i w ligowej tabeli po 8 kolejkach ustępowali tylko Valencii. Nienajgorzej wystartowała również Málaga, która z 13 punktami na koncie zajmowała szóstą pozycję.
Spotkanie na La Rosaleda zostało rozegrane w fatalnych warunkach. Jeszcze kilka godzin przed meczem hiszpańska federacja zastanawiała się nad jego przełożeniem, ale ostatecznie do tego nie doszło, a piłkarzom przyszło rywalizować w strugach deszczu.
Niekorzystna pogoda zupełnie nie przeszkadzała rozpędzonej Barcelonie. Zespół Guardioli od pierwszych minut rozgrywał fantastyczne zawody. Szybkie akcje, podania z pierwszej piłki, zaangażowanie i pressing, spod którego rywale nie potrafili się uwolnić - w tym zespole od samego początku można było się zakochać. Już w piątej minucie wynik spotkania otworzył Xavi. Najlepszy piłkarz Euro 2008 kapitalnie uderzył z rzutu wolnego, pokonując bezradnego Arnau. Goście niespodziewanie odpowiedzieli w 12 minucie za sprawą Dudu, który dobił strzał Bahy.
Kolejne minuty nie miały wiele wspólnego z piłką nożną - spotkanie bardziej przypominało finał mistrzostw świata w piłce wodnej. W 18 minucie po serii przypadkowych zagrań w polu karnym Málagi, najsprytniejszy okazał się Leo Messi, który po raz drugi wyprowadził Barçę na prowadzenie.
Druga połowa była już totalna dominacją zespołu Guardioli, czego efektem było drugie trafienie Xaviego. Przy tym golu asystę zaliczył rezerwowy Henry. W dalszej części meczu Barça kontrolowała spotkanie, natomiast Málaga nie planowała dalszych ataków - zadowalając się stratą (tylko) trzech goli. Taka postawa nie mogła przynieść nic dobrego... w 80 minucie samobójcza trefienie zaliczył Weligton.
Barça wygrała 4:1, pewnie pokonując na La Rosaleda Málagę. Dzięki temu zwycięstwo podopieczni Pepa Guardioli objęli pozycję lidera już po 9 kolejkach.
Málaga CF - FC Barcelona 1:4
- 0:1 Xavi (5')
- 1:1 Duda (12')
- 1:2 Messi (18')
- 1:3 Xavi (52')
- 1:4 Weligton (sam. 80')
Málaga CF: Francesc Arnau, Jesús Gámez, Helder Rosario, Weligton, Javier Calleja, Miguel Angel, Apono (Fernando 67'), Eliseu, Duda (Albert Luque 75'), Nabi Baha, Adrian (Nacho 60'); Trener: Antonio Tapia
FC Barcelona: Víctor Valdés, Dani Alves, Rafa Marquez, Gerard Piqué, Carles Puyol, Yaya Touré, Sergio Busquets, Xavi, Leo Messi (Víctor Sánchez 78'). Samuel Eto'o (84'), Andrés Iniesta (49'); Trener: Pep Guardiola
Stadion (widzów): Estadio la Rosaleda (30 000)
2003/04 Málaga CF - FC Barcelona 5:1
03.12.2003, 14. kolejka
Frank Rijkaard nie miał łatwego pierwszego sezonu w Barcelonie. Początek jego przygody w Katalonii był bardzo ciężki i na pewno nie można go nazwać sukcesem. Do spotkania na La Rosaleda Barça przystępowała jako piąta drużyna La Liga, zdobywając w pierwszych trzynastu kolejkach zaledwie dwadzieścia punktów. Jeszcze gorzej sezon 2003/04 rozpoczęła Málaga. Zespół Juande Ramosa zajmował odległe jedenaste miejsce, ale tracąc do Barcelony zaledwie „trzy" oczka.
Mecz na Estadio La Rosaleda miał być okazją do przełamania dla jednej i drugiej drużyny. Sprytniejsza okazała się Málaga, która rozbiła Barcelonę, a spotkanie przeszło do historii jako upokorzenie. Do dzisiaj można zobaczyć w internecie
Komentarze (20)