Adriano Correia ocenił dziś przyjście Neymara do klubu oraz opowiedział o pierwszych doświadczeniach swojego rodaka w barwach Barcelony. Wypowiedział się też na temat choroby Tito Vilanovy oraz nękających go urazów.
- Podczas jego prezentacji byłem z nim na stadionie, dużo z nim rozmawiałem i był szczęśliwy. To było jego marzenie, zawsze pytał o atmosferę w klubie. Marzył o tym, by grać w Barcelonie i widzieliście jak dobrze się spisał na Pucharze Konfederacji. W Brazylii była presja, wątpliwości, że nie był tym zawodnikiem co wcześniej... Kiedy saga się skończyła i odzyskał spokój, pokazał dlaczego przyszedł do Barçy. Rozwinie się jako piłkarz i jako osoba, jego futbol, radość i to, jaki jest każdego dnia - powiedział Adriano.
Brazylijczyk wspomniał również swój poprzedni mecz z Valerengą barwach Barçy. - To było w 2010 roku, niedługo po moim przyjściu. To był mecz przygotowujący, a oni grali bardziej płynnie. Poprawiamy wiele rzeczy, wszystko, co się wydarzyło, miało na nas wpływ, ale życie toczy się dalej i jutro mamy nadzieję zagrać lepszy mecz od tego z Bayernem - stwierdził obrońca.
„Podnieść głowę"
- Drużyna powinna podnieść głowę, to wszystko z Tito działo się tak szybko i trzeba robić inne rzeczy, aby zapomnieć. Jednak to niemożliwe, za jakiś czas wciąż to w nas będzię trwać. Pamiętamy o nim podczas każdego treningu, to bardzo dziwne, że go z nami nie ma - powiedział na temat Vilanovy.
- Nie jest określone kto zostanie, a kto nie. To nie nasza sprawa, to sprawa zarządu i Zubiego. Oni osiągną porozumienie w kwestii tego, kto zostanie i będzie to najlepsze dla klubu. Decyzję uszanujemy i mam nadzieję, że wszyscy będziemy podążać dobrą drogą - dodał Brazylijczyk.
W związku z podatnością na kontuzje, Adriano ćwiczył według specjalnego planu, by w przyszłym sezonie być częściej do dyspozycji trenera. - Wykonywałem plan podczas wakacji i przeszedłem badania w Brazylii, by zobaczyć, co mi się stało w styczniu tego roku. Pracuję, by osiągnąć 100% formę. Mam nadzieję, że ten etap presezonu zakończę bez żadnych bólów, aby rozpocząć tak, jak w zeszłym roku. Oby nie odnowiła się żadna kontuzja z poprzedniej kampanii - wyraził swoją nadzieję Adriano.
Szczęśliwy z powodu przedłużenia kontraktu
- Jestem spokojniejszy, były stresowe momenty, jeszcze w lutym wszystko było możliwe, nie było żadnych konkretów. Odbyło się wiele spotkań, a nie osiągaliśmy porozumienia. Ostatecznie to się udało i jestem zadowolony. To umowa dobra dla obu stron - stwierdził.
- Chciałem podziękować klubowi za zaufanie, za dwuletni kontrakt. Zrobię wszystko, by go wypełnić, dbając o siebie jak zawsze. Są rzeczy, których nie chcesz, wielu ludzi ma wątpliwości, dlaczego Adriano odnosi kontuzje. Nikt nie chce, by tak się działo. Człowiek musi być na boisku, aby to się przytrafiło. Mam nadzieję, że wypełnię ten kontrakt grając i w ten sposób wyrażę moje podziękowanie względem klubu - zakończył defensor.
Komentarze (58)