Popularny "Lucho" po raz pierwszy zabrał publicznie głos w sprawie rzekomego zainteresowania FC Barcelony jego osobą. Na ostatnim etapie poszukiwań przez klub następcy Tito Vilanovy, Enrique był w ścisłym gronie faworytów mediów.
Luis Enrique Martínez wychował się w Sportingu Gijón. Najbardziej znane przystanki jego piłkarskiej kariery to Santiago Bernabéu i Camp Nou. W medialnych spekulacjach zajmował czołowe miejsce w wyścigu o schedę po Vilanovie.
Obok Heynckesa i Bielsy, Luis Enrique był też silnym kandydatem fanów. Potwierdziły to internetowe sondy wielu redakcji, m.in. "Sportu".
Na konferencji po jednym z treningów Celty wieloletni zawodnik Realu i Barçy powiedział: "To wszystko tylko plotki. Nie kontaktowano się ze mną w tej sprawie, ja też nie." Jak dodał były trener Barçy B i Romy, "na ten moment interesuje mnie nasz najbliższy mecz i odpowiedni przebieg przygotowań Celty. Wraz z całym sztabem pracujemy nad optymalną formą drużyny w nowym sezonie. Nasz harmonogram nie zmienił się przez weekend. Pracowaliśmy tym samym rytmem, co zwykle."
To pierwsze komentarze Luisa Enrique po piątkowej deklaracji Vilanovy. W międzyczasie trener Celty nie pojawił się na żadnej konferencji prasowej, co dodatkowo podsycało spekulacje mediów. Kontrakt "Lucho" w Galicji obowiązuje do 2014 r.
Luis Enrique zaledwie 6 tygodni temu objął posadę szkoleniowca Celty. Przy okazji rozmowy z mediami zapewnił, że jest skupiony na swojej obecnej pracy. Przekazał także "serdeczne pozdrowienia nowemu trenerowi Barçy, "Tacie" Martino. Jak każdy culé, życzę mu samych sukcesów."
Komentarze (9)