Sandro Rosell ogłosił wczoraj na konferencji prasowej, że „na początku przyszłego tygodnia", konkretnie w poniedziałek lub we wtorek, tuż przed wyjazdem do Monachium na towarzyski mecz z Bayernem, Josep Maria Bartomeu i Andoni Zubizarreta „podadzą nazwisko nowego trenera" Barçy.
Następca spoza klubu
Wszystko wskazuje na to, że następcą Tito Vilanovy, który przejdzie leczenie niekompatybilne z obejmowaniem stanowiska pierwszego trenera, będzie szkoleniowiec spoza klubu, nie ktoś tymczasowy.
Jest czterech głównych kandydatów do tej posady. Chodzi o byłych piłkarzy klubu, znawców stylu i filozofii gry Barcelony, co jest fundamentalnym aspektem przy wyborze nowego szkoleniowca.
Wszyscy mają ważne kontrakty
Wszyscy czterej mają w tej chwili ważne kontrakty, co wymaga negocjacji ze strony FC Barcelony. Mowa o Michaelu Laudrupie (Swansea), Ronaldzie Koemanie (Feyenoord), Ernesto Valverde (Athletic) i Luisie Enrique (Celta).
Ten ostatni ma przewagę nad resztą, bo pracował już w Barcelonie jako trener drużyny rezerw (2008-2011).
Bielsa, Heynckes, Rijkaard i Villas-Boas
Obok powyższej czwórki dużo mówi się też o Marcelo Bielsie, byłym trenerze Athleticu Bilbao oraz Juppie Heynckesie, który zrobił sobie przerwę po zdobyciu trypletu z Bayernem Monachium.
Innymi kandydatami do objęcia stanowiska pierwszego trenera Barceloną są Frank Rijkaard i André Villas-Boas, który obecnie prowadzi Tottenham.
Komentarze (412)