Rezerwy Barcelony dopisały do swojego konta zaledwie jeden punkt po tym, jak zremisowały na Mini Estadi z ekipą Lugo 2:2. Bramki dla gospodarzy zdobywali Espinosa i Lombán z rzutu karnego, natomiast trafienia dla gości zanotowali Ilie (sam.) i Óscar Díaz. Podopieczni Eusebio bramki stracili w ostatnich minutach pierwszej i drugiej połowy.
Przed spotkaniem było sporo wątpliwości związanych z nieobecnością kluczowych zawodników. Eusebio jednak nikogo szczególnie nie zaskoczył i na środku ataku wystawił Araujo, w bramce pojawił się Masip, a na skrzydłach zameldowali się Rafinha i Kiko Femenía. Jedyną niespodzianką było zestawienie środka defensywy. Obok słabo spisującego się w tym sezonie Lombána pojawił się bowiem Edgar Ié.
Skromna przewaga pomimo dominacji
Początek spotkania należał do gospodarzy. Już w 9. minucie gospodarze objęli prowadzenie. Akcje rozpoczął Sergi Roberto, dograł w tempo do rozpędzonego Planasa, a ten płasko dośrodkował w pole karne, gdzie pewnym strzałem akcję wykończył Espinosa i było 1:0. Chwilę później znów przedarł się Roberto, ale tym razem obrońcy w ostatniej chwili zastopowali pomocnika Barçy B. Dość niecodzienną sytuację obejrzeliśmy w 22. minucie. Espinosa sprytnie odebrał piłkę obrońcy, a ten zupełnie bezmyślnie sfaulował pomocnika Barçy B we własnym polu karnym - dosłownie „pod nosem" arbitra. W takiej sytuacji sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr, a karnego na bramkę zamienił Lombán.
Podopieczni Eusebio nie zamierzali zwalniać tempa. Bardzo odważnie grał Carles Planas, który w zasadzie okupował pozycję lewego skrzydłowego, podczas gdy Rafinha częściej penetrował pole karne rywali lub rozgrywał piłkę z Espinosą i Roberto w środkowej strefie boiska. Kiedy wydawało się, że kolejne bramki dla gospodarzy są kwestią czasu, goście zmniejszyli prowadzenie Barçy B. W 44. minucie dośrodkowanie z rzutu rożnego na bramkę zamienił... pomocnik Barcelony B, Ilie. Samobójcze trafienie nie zmieniło jednak nastawienia gospodarzy. Podopieczni Eusebio od razu ruszyli do ataku, ale przed przerwą nie zdołali już przeprowadzić żadnej składnej akcji.
Óscar Díaz ratuje punkt gościom
Druga połowa rozpoczęła się od szybkiej akcji gospodarzy. Klepkę w polu karnym wykończył wprowadzony w przerwie w miejsce Roberto Luis Alberto, ale sędzia uznał, że w momencie odegrania piłki przez Araujo ofensywny pomocnik Barçy B był na pozycji spalonej. Podczas gdy kibice czekali na kolejne bramki gospodarzy, spotkanie zdecydowanie się wyrównało. Na szczęście bardzo dobrze spisywał się nieoglądany jeszcze w tym sezonie Edgar Ié.
Zmiany w obu zespołach niewiele dały i spotkanie toczyło się w dużo wolniejszym tempie. Dopiero w 88. minucie ten stan rzeczy postanowił zmienić najlepszy strzelec gości, Óscar Díaz. Napastnik Lugo silnie uderzył z dystansu i piłka zatrzepotała w siatce pomimo interwencji Masipa. Był to prawdziwy szok dla graczy Barçy B, którzy do tego momentu zdawali się kontrolować sytuację na boisku. Nie pierwszy raz jednak dał o sobie znać brak doświadczenia podopiecznych Eusebio. Desperackie próby zmiany rezultatu w doliczonym czasie gry nie przyniosły już efektu i mecz zakończył się podziałem punktów.
Pomimo pechowego remisu należy pochwalić kilku zawodników rezerw Barcelony. Dobrze pokazał się zwłaszcza portugalski stoper Edgar Ié, a niezłe zawody rozegrali również Roberto i Rafinha. Niestety wielkich zawodów nie rozegrał Araujo, który nie potrafił odnaleźć się w polu karnym Lugo. Za tydzień zawodników Barçy B czeka nie lada wyzwanie - udadzą się oni bowiem do Elche, gdzie zmierzą się z liderem rozgrywek.
Bramki:
1:0, Espinosa (8')
2:0, Lombán (23, rzut karny)
2:1, Ilie (sam., 44')
2:2, Óscar Díaz (89')
FC Barcelona B: Masip, Baliu, Edgar Ié, Lombán, Planas, Ilie, Sergi Roberto (min. 46., Luis Alberto), Espinosa (min. 70., Lobato), Rafinha, Kiko Femenía (min. 83., Joan Román) oraz Araujo.
Komentarze (14)