Borussia pierwszym finalistą

Makaj

30 kwietnia 2013, 22:39

Własne/fot. Marca

777 komentarzy

Po meczu, w którym nie brakowało niczego, Real Madryt pokonał Borussię Dortmund 2:0. To nie wystarczyło, by odrobić stratę z pierwszego spotkania i to podopieczni Jürgena Kloppa zagrają w finale na Wembley.

Spotkanie mogło się fantastycznie rozpocząć dla gospodarzy. Już po kilku chwilach od pierwszego gwizdka Howarda Webba oko w oko z Weidenfellerem znalazł się Higuaín, ale górą był bramkarz Borussii.

Odpowiedź gości nadeszła po kilku minutach: Lewandowski otrzymał świetne podanie z lewej strony i uderzył z woleja, ale problemów z interwencją nie miał Diego López.

Jeśli Lewy miał setkę, to sytuacja Ronaldo była z tych z kategorii dwusetki: Portugalczyk był zaledwie siedem metrów od Weidenfellera, ale jego mocne uderzenie zatrzymało się na torsie bramkarza Borussii.

Chwilę później kolejną znakomitą sytuację miał Mesut Özil, ale w sytuacji sam na sam z golkiperem gości uderzył niecelnie.

I to wszystko w piętnaście minut!

Patrząc na pierwszą połowę wydaje się, że piłkarze wyszaleli się w kwadrans. Do końca pierwszej części gry niewiele się już działo.

Początek drugiej części gry to mocne uderzenie ze strony Borussii. Dwie doskonałe sytuacje miał Lewandowski, ale za pierwszym razem fatalnie przestrzelił, za drugim zaś posłał potężną bombę w poprzeczkę.

Na kolejną dogodną okazję czekaliśmy do 62. minuty. Dogodną to mało powiedziane. Reus zagrał do środka do Gündogana, który był bez obstawy na piątym metrze. I co? I interwencję roku zaliczył Diego López, który popisał się genialną interwencją i obronił strzał Niemca.

Kwadrans przed końcem kolejną doskonałą sytuację miał Lewandowski. Polak otrzymał idealne podanie od Kevina Großkreutza, ale z kilkunastu metrów trafił w mur utworzony z zawodników Realu.

Chociaż to goście byli drużyną lepszą w drugiej części gry, bramkę zdobył Real. W 82. minucie Kaká zagrał na prawą stronę do Özila, Niemiec dograł na piąty metr do Benzemy, który spokojnie umieścił piłkę w siatce.

W 88. minucie było 2:0. W podbramkowym zamieszaniu najlepiej zachował się Ramos, do którego trafiła piłka, i potężnym uderzeniem pokonał Weidenfellera.

W doliczonym czasie gry nie brakowało emocji. Real rzucił wszystkie swoje siły do ataku, próbując zdobyć trzecią bramkę.Było gorąco - po rzucie rożnym głową strzelał Ramos, ale nie trafił w bramkę.

Po pięciu doliczonych minutach Webb zakończył spotkanie.

Spotkanie obfitowało w emocje. W pierwszej połowie (przynajmniej w pierwszym kwadransie) dominował Real, w drugiej części gry przeważała Borussia. Lewandowski, który był bohaterem pierwszego meczu, dzisiejszego wieczoru zepsuł trzy stuprocentowe sytuacje. Mimo to jego drużynie udało się awansować do londyńskiego finału.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (777)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze