Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy. Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie są równoznaczne z "dla mnie Montoya 4, a Messi 6.2(5)". Tylko naprawdę rzeczowe komentarze będą brane pod uwagę.
Oceniający: challenger, SZUMI, Ściah
Valdés - 5,5 - Niemal bezrobotny. Dobrze wychodził do piłek i uważnie zagrywał do kolegów. Już szykowaliśmy dla niego „szóstkę" w nagrodę za czyste konto i brak błędów, aż w ostatniej akcji spotkania źle wyskoczył do dośrodkowania, stwarzając dużo nerwowości w polu karnym. „Maślane palce" to zawsze dość istotny błąd bramkarza.
Alves - 7 - Najbardziej aktywny gracz bocznych stref boiska. Często osamotniony w walce z graczami z Walencji, chętnie i skutecznie wdawał się z nimi w pojedynki 1 na 1, często aktywizując kolegów własnym zaangażowaniem. Strzał z wolnego z 25.min. był ozdobą spotkania. Jedyny minus za górne dośrodkowania, które były kompletnie bezproduktywne. W defensywie spełnił swoje zadanie, dobrze chronił prawą flankę (8 udanych interwencji). Udany mecz, z efektami specjalnymi zaoszczędzonymi miejmy nadzieję na wtorek.
Adriano - 7 - Bardzo uważny i precyzyjny. Miał mniej pracy niż Abidal, ale to nie przeszkodziło mu w zanotowaniu dwunastu odbiorów, z czego większość była poprzedzona świetnym przewidywaniem sytuacji boiskowych. Brazylijczyk idealnie uzupełniał Érica, dając defensywie szybkość i dużą solidność. Mamy świadomość jego błędnego ustawienia się i złamania linii z 47. minuty, ale ze względu na brak interwencji arbitra nie powinniśmy Adriano obniżać za to oceny. W ofensywie stosunkowo mało aktywny, ale co najważniejsze - bezbłędny. Plus za długie przerzuty.
Abidal - 8,5(ZM*) - Profesura. Emanował spokojem, zwrotnością, skutecznością interwencji i precyzją podań. Gdy na samym początku spotkania wziął na plecy rywala we własnym polu karnym, uciekł mu z piłką i odegrał prostopadle do Songa pomiędzy dwoma graczami Levante - opadły nam wszystkim szczęki. Miał później jeszcze jedną podobną akcję i przez cały mecz z wielką gracją i świetną orientacją wychodził z piłką spod presji. Łącznie 17 przerwanych akcji rywali i przy tym zero fauli. Znalazł nawet czas, by obsłużyć jednego z kolegów kluczowym podaniem. Jednak, żeby nie było tak różowo, musimy Abiemu wytknąć dwa błędy w ustawieniu (18. oraz 63. minuta), które mogły okazać się pomocne dla graczy Levante. Mimo wszystko tak elegancko efektywnego występu stopera nie oglądaliśmy jeszcze w Barcelonie w całym obecnym sezonie.
Montoya - 5 - Generalnie solidny w defensywie, choć zdarzyły mu się dwie wpadki związane z błędnym ustawieniem (68. oraz 93. minuta), które musieli naprawiać koledzy. Z trzech popełnionych strat jedna mogła wywołać u Valdésa porządne ciarki na plecach. W ofensywie oprócz wejścia z 83. minuty niemal nie istniał. Przeciętny element barcelońskiej układanki.
Song - 8 - Kilka pomniejszych wpadek w grze piłką stanowi tylko argument uniemożliwiający nam wystawienie Kameruńczykowi wyższej oceny. Poza tym - chyba jego najlepszy występ w bordowo-granatowych barwach. Najczęściej przy piłce z całego zespołu (132 kontakty z piłką) na fenomenalnej statystyce zagrań z pierwszej piłki wynoszącej 91% (121 podań) i jak najbardziej barcelońskim procencie podań celnych na poziomie 0,96. Obok Abidala najbardziej wyróżniający się gracz meczu. Nie do przejścia w środku pola, świetnie grał ciałem i zastawiał piłkę. W pojedynkach z rywalami wywalczył 14 piłek. "Idealna" taktyczna żółta kartka (wynikającą z błędu Thiago!), za którą nie tylko nie zamierzamy Alexa besztać, ale chcemy pochwalić. Poza tym dobra orientacja, dostrzeganie kolegów, imponująca w porównaniu do jego ostatnich występów swoboda i animusz w grze piłką na połowie rywali. Coraz bardziej przypomina lidera środka pola z czasów gry w Arsenalu.
Thiago - 6,5 - Wyglądał bardzo dobrze w rozegraniu. Próbował zagrywać prostopadłe podania, ale najlepiej wychodziły mu celne przerzuty, których zaliczył trzynaście. Tym razem nie popełniał głupich błędów (choć zdarzały mu się straty), a miast tego zanotował dwa otwierające podania. W drugiej połowie ciut przygasł, ale brawa należą mu się za siedem odbiorów, które świadczą o jego waleczności w środku pola. Zdążył już nas do tego przyzwyczaić.
Iniesta - 6 - Andrés tym razem zaangażowany na pół gwizdka, a jego rolą wyraźnie było "pilnowanie" Thiago i nie forsowanie swojego tempa. Wywalczył wątpliwego karnego i próbował ciągnąć grę ofensywną, jednak brakowało mu dokładności. Trzynaście strat w zaledwie 58 minut to dość spora liczba. Naszego wychowanka warto wyróżnić za pięć odbiorów, ale tym razem zabrakło błysku. Miejmy nadzieję, że obejrzymy go we wtorek.
Fàbregas - 6,5 - Zdobywca zwycięskiej bramki musi otrzymać od nas pokaźny bonus do noty końcowej, ale jak widać finalnie nie jest ona zbyt wysoka. Cesc w 17. minucie zmarnował dobitkę po obronie rzutu karnego, a później przez całe spotkanie nie był wystarczająco aktywny i widoczny. Nie zepsuł wiele, ale brakowało w jego grze mobilności, ruchliwości i wychodzenia do piłek. Nie błyszczał również w rozegraniu. Dla kontrastu pozytyw za strzał z 88. minuty, który mógł zaskoczyć Navasa.
Tello - 3,5 - Nieswój. Czternaście strat, „drewniane nogi" i duża bezproduktywność. To ewidentnie nie był wieczór Cristiana. Owszem, starał się być aktywny i niemal non stop był dostępny na lewej stronie, ale swoją indolencją w ofensywie sprawił, że Pedro Lopez wyglądał przy nim jak defensor klasy światowej. W pierwszym kwadransie gry miał ogromne problemy z choćby przyzwoitym przyjęciem piłki, a przez resztę spotkania przegrywał większość pojedynków z rywalami, dodatkowo niecelnie podając. Ocena mogłaby być niższa, ale pamiętamy o tych trzech udanych dryblingach i dwóch niezłych podaniach z pierwszej części meczu.
Villa - 2 - Ojojoj - fatalnie. Zmarnowany rzut karny i niewykorzystanie podania Sáncheza z 82. minuty to największe grzechy Asturyjczyka z tego spotkania, ale mniejszych błędów uzbierało się znacznie więcej. Mało aktywny w rozegraniu, z rzadka cofał się po piłkę i był nieaktywny w defensywie. Przez całe spotkanie zanotował tylko 14 podań. Liczba zatrważająca, która pokazuje, jak bardzo poza grą był David. Po takim występie raczej nie jest faworytem do wyjściowego składu w Bawarii.
Rezerwowi:
Xavi - 6,5 - Wszedł w miejsce Iniesty, aby dać odpocząć Andrésowi oraz samemu zachować rytm meczowy i poukładać grę drużyny. Bardzo mocno ryzykował, napędzając długimi podaniami akcje Blaugrany, ale opłaciło się. Dzięki temu rywale stali się mniej skonsolidowani i bardziej podatni na oskrzydlające akcje. Ogromny plus za przerzuty (70. oraz 76. minuta) i próby otwierających zagrań. Xavi musi ryzykować, bo niemal zawsze wychodzi to zespołowi na zdrowie.
Pedro - 5,5 - Pracował w ofensywie, starając się swoją ruchliwością kruszyć monolit defensywy Levante. Duży plus za niezłą dobitkę strzału Fàbregasa z 88. minuty zatrzymaną przez kapitalnie dysponowanego Navasa, jednak ogólnie bez rewelacji.
Alexis - 7 - Ojciec chrzestny zwycięstwa. W kwadrans stworzył kolegom więcej sytuacji niż Tello, Cesc oraz Villa razem wzięci przez cały mecz. Najpierw w 82. minucie wyłożył „patelnię" El Guaje, którą ten fatalnie zmarnował, a parę chwil później idealnie obsłużył Fàbregasa, zaliczając asystę w swoim stylu - podając futbolówkę bardzo silnie i precyzyjnie w poprzek boiska. Miejmy nadzieję, że jeśli wystąpi w Monachium, zaprezentuje się podobnie.
* Zawodnik Meczu wg Redakcji FCBarca.com
Komentarze (149)