Pomocnik Barcelony w rozmowie z dziennikarzami RAC1 przyznał, że w finale Ligi Mistrzów chciałby zmierzyć się z madryckim Realem.
„Stawiam na taki właśnie finał. To byłby bardzo ważny mecz w historii futbolu, który zaoferowałby coś nawet widzowi siedzącemu na kanapie” – powiedział były gracz Arsenalu w programie Primer Toc.
25-latek przyznał również: „Kilka miesięcy temu, po powrocie ze zgrupowania reprezentacji, nie czułem się najlepiej. Teraz jednak gram i jestem szczęśliwy. Ciągłość występów sprawia, że jesteś lepszym zawodnikiem”.
Cesc stwierdził, że „Barcelona musi akceptować krytykę. Ty znasz powód swojej słabej gry, ale ludzie nie. Czasem grasz z chorobą, czasem jesteś czymś dotknięty… Krytyka to normalna sprawa. Klub wymaga profesjonalizmu w stu procentach”.
Jeśli chodzi o zwycięstwo w lidze, które może potwierdzić się u siebie lub na wyjeździe, Cesc powiedział: „Wygrana w rozgrywkach na Camp Nou musi być spektakularna. Jeśli zdobylibyśmy tytuł na San Mamés, byłaby to celebracja subtelna i bardzo cicha”.
Komentarze (144)