Barça w półfinale!

IceMan

10 kwietnia 2013, 19:40

3178 komentarzy

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

1:1

Herb FC Barcelona

Paris Saint-Germain

PSG

  • Pedro 71'
  • 50' Javier Pastore 
  • środa, 10 kwietnia 20:45
  • Camp Nou
  • TVP 1

FC Barcelona w rewanżowym meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów zremisowała 1:1 z PSG i awansowała do upragnionego półfinału. Mało kto spodziewał się, iż o awans do wielkiej czwórki będzie dziś tak ciężko. Blaugrana długo się męczyła, dopiero wejście Messiego ożywiło poczynania podopiecznych Tito Vilanovy. Gola na wagę awansu zdobył Pedro.

Barcelona rozpoczęła dzisiejszy mecz z Adriano i Pedro w pierwszym składzie. Zgodnie z wcześniejszymi doniesieniami na boisku zabrakło Leo Messiego, który nie był w pełni zdrów po kontuzji, której doznał w pierwszym spotkaniu obu drużyn. Już początek pojedynku zwiastował wielkie emocje, bliski strzelenia bramki w 2. minucie był Xavi, któremu zabrakło kilkudziesięciu centymetrów, by umieścić piłkę w siatce po uderzeniu z rzutu wolnego. Chwilę później doskonałą szansę miało PSG, a właściwie Ezequiel Lavezzi. Argentyńczyk przejął piłkę po stracie Busquetsa, jednak pędząc na bramkę Valdésa, zbyt mocno wypuścił sobie piłkę i skończyło się tylko na strachu. W 11. minucie na uderzeniu z 50 metrów zdecydował się Iniesta, który zauważył źle ustawionego Sirigu, niestety strzał Bladego Magika minął bramkę golkipera Paryżan. Rywal ze stolicy Francji nie pozostawał dłużny. W 13. minucie lider Ligue 1 przeprowadził ładną, składną akcję zakończoną strzałem Lucasa, jednak z jego uderzeniem bez większych problemów poradził sobie Valdés, który tego wieczora miał ogrom pracy.

To właśnie bramkarz i wychowanek Blaugrany był bezapelacyjnym bohaterem pierwszej połowy m.in. dzięki fenomenalnej obronie z 23. minuty, kiedy to zapobiegł utracie gola po strzale Lavezziego. Barça delikatnie mówiąc nie zachwycała, to PSG grało lepiej i stwarzało sobie więcej klarownych sytuacji. W 27. minucie klub z Parc des Princes znów groźnie zaatakował. Z lewej strony boiska dośrodkowywał Ibrahimovic, z główki strzelał Lucas, ale znów doskonale spisał się Valdés. Widząc śmiałe poczynania rywali Katalończycy chcieli odpowiedzieć uderzeniami z dystansu, jednak zarówno Villa, jak i Pedro strzelali... w stylu Sebastiana Janikowskiego. Tyle, że Polak postury czołgu kopie inną piłkę, na wiele wyższą bramkę. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie, brak Messiego był aż nadto widoczny.

Druga część gry rozpoczęła się spokojnie, jako pierwszy bramce Sirigu starał się zagrozić Fàbregas, jednak jego uderzenie wylądowało... prawie na aucie. Odpowiedź PSG była zabójcza. Drużyna gości rozklepała niczym na treningu defensywę Barçy, a akcję wykończył Pastore. Tym razem w sytuacji sam na sam nawet Valdés nie dał rady, ale ile razy można naprawiać katastrofalną grę obrony? Paryżanie nie zamierzali zadowalać się jedno bramkowym prowadzeniem, w 58. minucie świetną szansę na podwyższenie wyniku miał Lavezzi, jednak na nasze szczęście skiksował. Chwilę później bardzo dobrą okazję do wyrównania miał Alves, ale piłka po jego uderzeniu prędzej trafiłaby samochód jadący po pobliskiej ulicy aniżeli do bramki Sirigu. Oczywistym stało się, iż bez Messiego Barça tego meczu nie wygra, z taką grą nie było na to najmniejszych szans. Najlepszy piłkarz świata pojawił się na boisku w 62. minucie i już chwilę później Blaugrana miała szansę na wyrównanie, ale strzał Iniesty doskonale wybronił bramkarz PSG.

Akcja na którą czekaliśmy od początku meczu nadeszła w 70. minucie. Kilkanaście metrów z piłką przebiegł Messi, dograł w pole karne do Villi, który bez namysłu z pierwszej piłki podał do Pedro, a ten potężnie kropnął na bramkę Sirigu nie dając mu najmniejszych szans na skuteczną interwencję. Brawo Pedro, to niesamowicie ważna bramka dla tego zawodnika, który podobnie, jak Alexis Sánchez zdecydowanie zawodzi w obecnym sezonie. Po zdobyciu wyrównującej bramki gra zdecydowanie się uspokoiła, taki wynik to Barcelonę premiował awansem do półfinału. Na kolejną godną uwagi sytuację czekaliśmy do 87. minuty, kiedy to Iniesta kosmicznym zwodem wkręcił w ziemię Jalleta, jednak z bliskiej odległości trafił tylko w bocznej siatce. Szkoda, bo taka bramka zostałaby zapamiętana na lata. Wynik 1:1 utrzymał się do końca i awans do wielkiej czwórki stał się faktem.

Tak trudnego spotkania się nie spodziewałem. PSG żegna się z Ligą Mistrzów w bardzo dobrym stylu, nie będąc zespołem gorszym od Barcelony, ba dziś to Francuzi byli lepsi. Barça jest uzależniona od Messiego, ten mecz to potwierdził. Potwierdził również, że forma naszej defensywy, bez znaczenia w jakim składzie personalnym woła o pomstę do nieba. Z całym szacunkiem, ale z taką dyspozycją Piqué i spółki Lewandowski czy Cristiano do bramki Valdésa będzie miał autostradę. Całe szczęście, że na końcu tej autostrady stoi wielkie strażnik - Víctor Valdés. Bez niego Barcelony nie byłoby szóstego z rzędu półfinału. SZÓSTEGO Z RZĘDU. Niesamowite prawda?

Ankieta

Kto był najlepszy z zawodników Barcy w meczu z PSG?

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (3178)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze