Barça nie ma wiele czasu na otrząśnięcie się po pucharowej porażce w meczu z Realem. Najważniejszym zadaniem, jakie stoi teraz przed sztabem technicznym Barçy jest przebudowanie tego, co znamy jako once de gala, lub wprowadzenie do gry drużyny nowych wariantów.
Na papierze once de gala wyglądała rewelacyjnie: dziewięciu mistrzów świata plus Alves i Messi. Zmiana Valdésa na Pinto w ostatnim meczu nie była kluczowa w kwestii uzyskanego wyniku.
Problemem jest fakt, że aż trzy z sześciu rozegranych takim składem spotkań zakończyło się porażkami. Były to mecze przeciwko Milanowi (2:0), Realowi Madryt (1:3) oraz Realowi Sociedad San Sebastian (3:2).
Do tego można doliczyć remis 1:1 na Santiago Bernabéu, oraz jedynie dwa zwycięstwa, nad Espanyolem i Levante, oba w wymiarze 4:0. Na Estadio Ciutat de Valencia skład uległ zmianie, ponieważ w 14. minucie gry Alves doznał kontuzji i został zmieniony przez Montoyę.
Do tego momentu Barça zaznała w ym sezonie jedynie dwóch porażek: 2:1 w Superpucharze Hiszpanii oraz 2:1 na stadionie Celticu Glasgow. W tych spotkaniach jednak nie grał skład znany jako once de gala.
Pytania powinny skoncentrować się wokół osoby Davida Villi. Asturyjczyk, mimo powrotu do gry po ciężkiej kontuzji - złamaniu kości piszczelowej, w ostatnich spotkaniach udowodnił, że jest w stanie dać drużynie nie tylko bramki, ale też nowe warianty taktyczne.
To jednak oznaczałoby odstąpienie od kwartetu Busquets-Xavi-Cesc-Iniesta. Takie rozwiązanie personalne w środku pola przyniosło profity w wielu spotkaniach, jednak okazało się bezużyteczne w starciu z Milanem i Realem Madryt.
Zwolennicy takiego rozwiązania twierdzą, że problemy nie tyczą się piłkarzy, ale są wynikiem dobrego ustawienia rywali Barçy, którzy organizują się w dwie linie defensywne, dysponując jednocześnie ogromnym potencjałem do przeprowadzania kontrataków.
Z kolei krytycy są zdania, że klasyczny napastnik, taki jak Villa, jest w stanie otworzyć więcej miejsca między szeregami obronnymi rywala na lewej flance. Na dodatek dysponuje perfekcyjnym zmysłem strzeleckim.
Jordi Roura, pozostający w kontakcie z Tito Vilanovą, musi poradzić sobie z tym problemem przed wyjazdem do Chamartín. Barça potrzebuje nie tylko dobrego wyniku, ale też dobrej gry, by zachować dystans w lidze i podbudować morale drużyny.
Komentarze (37)