Pierwszy półfinałowy mecz w ramach rozgrywek Copa del Rey pomiędzy Realem a Barceloną przyniósł ze sobą kilka ciekawych sytuacji. Przykładowo można tu podać zaskakujący podział jeśli chodzi o żółte kartki, nieszczęsne rasistowskie zachowanie kibiców wobec Dani Alvesa, brak w bramce Los Blancos Ikera Casillasa, czy też kolejną bramkę Cesca strzeloną na wyjeździe.
Żółte kartki
Festiwal żółtych kartek pokazanych przez Closa Gómeza był jednym z najciekawszych aspektów wczorajszego spotkania. Piłkarze Barçy popełniając jedynie pięć fauli w ciągu całego meczu ujrzeli łącznie aż trzy kartoniki, czyli tyle samo co ich przeciwnicy. Różnica jest jednak taka, że zawodnicy Realu nieczysto zagrali aż dziewiętnastokrotnie.
Rasistowskie obelgi
W pierwszej części spotkania, po jednej z akcji, w którą zaangażowany był Dani Alves, kibice zgromadzeni na Bernabéu zaczęli naśladować odgłosy wydawane przez małpy. Po raz kolejny mieliśmy do czynienia z godnym pożałowania zachowaniem podczas meczu piłkarskiego.
Kolejna bramka Cesca na wyjeździe
Pomocnik Barcelony w tym sezonie strzelił dziewięć goli. Osiem z nich padło w meczach wyjazdowych. Jedynego gola na Camp Nou Cesc zdobył w spotkaniu przeciwko Athletic Bilbao.
Brak Ikera po dziesięciu latach
Iker Casillas nie opuścił żadnego Klasyku od 1 maja 2002 roku. Od tamtego dnia wystąpił w trzydziestu spotkaniach przeciwko Barcelnie (8 wygranych, 9 remisów, 13 porażek). W ciągu tych dziesieciu lat Blaugrana strzeliła mu 56 goli.
Puyol odebrał Piqué rzucony na boisko przedmiot
Gerard Piqué podniósł z murawy rzuconą z trybun zapalniczkę z zamiarem przekazania jej sędziemu. Jednakże Puyol zauważywszy, że przeciwnik szykuje się do wznowienia gry z rzutu rożnego, odebrał ją swojemu koledze i odrzucił z powrotem. W protokole meczowym Clos Gómez napisał: "Jeden z kibiców rzucił zapalniczkę w stronę boiska, nie wyrządzając krzywdy żadnemu z uczestników meczu".
Komentarze (64)