Przed Klasykiem na Bernabéu kibice Barcelony mają powody do radości. Nie dlatego, że ich drużyna rozbiła Osasuną czy też dlatego, że Messi strzelił cztery gole. Istotny jest fakt, że do formy wrócili Dani Alves i Pedro, dwaj kluczowi piłkarze w zespole Pepa Guardioli, który sięgnął po 14 z 19 tytułów.
Real ma 15 punktów straty w Lidze i w środę zagra bez Casillasa, Pepe, Ramosa, Coentrao oraz Di Maríi. Gran Derbi to jednak zawsze Gran Derbi, a zraniony rywal jest podwójnie groźny. W tym kontekście Jordiego Rourę i Tito Vilanovę musi cieszyć fakt powrotu do formy Daniego Alvesa i Pedro.
Skrzydłowy strzelał bramki w trzech ostatnich spotkaniach, ale być może ważniejsza jest nawet jego ogromna praca na boisku. Pressing i odbiory są nieocenione w systemie gry Barcelony, dlatego najlepsza wersja Pedro to dla drużyny prawdziwy skarb. Piłkarz zdobył w tym sezonie siedem goli, z czego sześć od początku stycznia, co wyraźnie ukazuje jego rosnącą formę.
Co ciekawe, przy połowie z sześciu tegorocznych bramek Pedro asystował mu Dani Alves. Jeszcze niedawno Brazylijczyk przegrywał rywalizację o miejsce w składzie z Adriano, a były takie tygodnie, że w lepszej formie był nawet Martín Montoya. Teraz jednak to Alves jest faworytem do gry, bo nie tylko asystuje, ale też przez pełne 90 minut biega od swojego pola karnego do pola karnego przeciwnika.
Komentarze (50)