Szlagier ostatniej kolejki pierwszej rundy sezonu 2012/13 został rozstrzygnięty na korzyść Barcelony. Drużyna gości dyrygowana przez Tito Vilanovę nie pozostawiła złudzeń dobrze dysponowanej Maladze i po bramkach Messiego, Cesca oraz Thiago wygrała 3:1. Tym samym ustaliła nowy rekord punktów zdobytych w pierwszej rundzie na poziomie 55.
Gospodarze rozpoczęli spotkanie z bardzo wysoko wystawioną linią obronną i ten sposób pressingu szybko zaczął dawać efekty, czego przykładem był zaskakujący błąd Busquetsa w pierwszej minucie spotkania. W pierwszej fazie meczu miało miejsce sporo nieudanych i niechlujnych zagrań, ale po kilku minutach przydarzyła się świetna okazja - po podaniu Iniesty Messi miał szansę na gola, jednak fantastycznie interweniował Caballero. Dwie minuty później równie skutecznie swoją pracę wykonał Valdés blokując możliwość oddania strzału Eliseu.
Pierwsze piętnaście minut minęło pod znakiem szybkiej, ale i szarpanej piłki. W 25. minucie bardzo dobra akcja Iniesty i Cesca, została zakończona strzałem tego pierwszego, ale ponownie dobra interwencją popisał się Caballero. Jednak co się odwlecze to nie uciecze. Błąd Nacho Camacho, który za lekko podał w stronę swojego bramkarza, co skrzętnie wykorzystał Leo Messi, minął golkipera i otworzył wynik spotkania.
Chwilę później świetne wyprowadzenie piłki Busquetsa zaowocowało strzałem Cesca - tuż obok bramki. Jak się okazało, gol Leo Messiego uspokoił trochę pressing i ofensywne zapędy gospodarzy. Co prawda przez ostatnie dziesięć minut pierwszej połowy Málaga znów próbowała swoich szans, ale większość z nich była zatrzymywana przez Sergio Busquetsa. Warto odnotować, że sędzia niesłusznie odgwizdał spalonego przy stu procentowej okazji do zdobycia gola Leo Messiego.
Blaugrana rozpoczęła drugą połowę najlepiej jak mogła, piękna akcja została jednak przerwana przez gwizdek sędziego - spalony. Już w 50. minucie Po szaleńczej walce o piłkę Dani Alves podał do Messiego, a ten przepięknie zagrał za linię obrony, gdzie Cesc dopadł do futbolówki i podwyższył prowadzenie strzałem w długi róg bramki. 0:2! Po drugim golu obraz meczu zamienił się w pokaz siły przetykanej magicznymi sztuczkami zawodników gości.
W 64. minucie Iniesta w genialny sposób przebiegł całe boisko, by na końcu pięknie dograć do Alby. Ten niestety nie chciał strzelać na bramkę i jego dośrodkowanie w pole karne nie znalazło adresata. W dalszej części meczu gra zaczęła się zaostrzać, przede wszystkim za sprawą Barcelony, która piękne zagrania przetykała dziwnymi i brzydkimi faulami.
W 72. minucie Fàbregas popisał się nieszablonowym strzałem, ale cały czas czujny Willy Caballero nie dał się zaskoczyć. Málaga wciąż próbowała atakować, jednak ich próby były przerywane jeszcze za nim zostały zakończone strzałami. W 82. minucie świetna akcja Thiago, który minął dwóch zawodników, szybko rozegrał piłkę z Messim i strzałem z dystansu po raz trzeci umieścił piłkę w siatce Willy’ego Caballero.
Końcówka meczu to już dominacja Barcelony i poszukiwanie coraz to bardziej kreatywnych sposobów na zdobycie kolejnej bramki. W samej końcówce honorowe trafienie dla gospodarzy zaliczył Buonanotte, który popisał się fantastycznym uderzeniem z rzutu wolnego ustalając wynik na 1:3. W ostatnich sekundach spotkania fantastyczną okazję miał Alexis Sánchez, ale uderzył tylko w boczną siatkę.
Kolejne zwycięstwo Barcelony, która kończy rundę niemal z kompletem punktów - 55 na 57 możliwych. Postawa zespołu Tito Vilanovy napawa ogromnym optymizmem i kiedy odchodził Pep Guardiola wiele osób myślało, że lepiej być już nie może, ale drużyna pod wodzą Tito przełamuje kolejne bariery. Oby druga połowa sezonu była tak samo dobra, a nawet lepsza.
Komentarze (1887)