Na dzisiejszej konferencji prasowej Javier Mascherano nie chciał wypowiadać się na temat kwestii zawieszenia na pięć meczów obrońcy Realu Madryt, Sergio Ramosa. Argentyńczyk przyznał, że Blaugrana jest najlepszą drużyna jaką zna, której nie brakuje szacunku dla innych.
Ramos obraził słownie trio sędziowskie podczas rewanżowego meczu 1/8 finału Pucharu Króla. Gracz Barçy nie dał się sprowokować i nie wydał własnego osądu w sprawie decyzji Komisji o zawieszeniu obrońcy Królewskich. Mascherano dał jasno do zrozumienia, że takie zachowanie było niemądre. „Ja nie jestem od tego, żeby oceniać pracę Komisji, jednak my jesteśmy ostrzegani, że zniewaga słowna będzie karana. Dlatego nie ma żadnej wymówki", powiedział. Nie rozwodził się jednak na tym czy obraza sędziów powinna być surowiej karana.
Po pokonaniu Córdoby w fazie 1/8 finału Pucharu Króla na Barçę czeka Málaga. Dwumecz przeplata się z meczem ligowym, przez co Katalończycy zmierzą się z ekipą z Andaluzji trzy razy w ciągu zaledwie dziesięciu dni. Według Mascherano to na pewno dość niewygodne, ale z pomocą przyjdzie doświadczenie. „Takie sytuacje miały już miejsce w poprzednich sezonach, chociażby niedawno z Realem Madryt, z którym mierzyliśmy się 4 razy w ciągu 20 dni", przypomniał. To z pewnością wyczerpuje psychicznie, ale nie ma na to jakiejś specjalnej taktyki. Każdy mecz trzeba potraktować poważnie, bo z każdym kolejnym maleją sposoby na zaskoczenie rywala.
Messi ostatni pucharowy mecz obejrzał z ławki. Przeciwko Maladze Argentyńczyk będzie jednak kluczowy. Jest najlepszym piłkarzem świata, jedynym z 4 Złotymi Piłkami na koncie. „To piłkarz-legenda, chociaż czas to jeszcze potwierdzi. Jednak w jego przypadku bycie młodym, nie może umniejszać jego dokonań. Mówimy o kimś, kto wieku 25 lat zrobił coś, co nikomu w całej historii futbolu do tej pory się nie udało", podkreślił Masche.
Ale Barça to nie tylko Messi. Gra drużyny zależy od wielu piłkarzy, którzy robią różnicę. Zagra, kto zagra, ale skład jest bardzo wyrównany i każdy ma swoją określoną rolę. Tak jak Villa czy Víctor Valdés. „Są dla nas bardzo ważni. Ich dokonania są godne podziwu. Stoczyli wiele boiskowych bitew. Mają ogromną wartość dla drużyny zarówno na poziomie zawodowym jak i koleżeńskim. Potrzebni nam są tacy ludzie jak oni".
W ostatnim meczu Villa zanotował dublet, podobnie jak Alexis. Obu to na pewno pomoże w odzyskaniu pewności siebie i swobody na boisku. „Powrót do strzelenia goli jest bardzo ważny w kontekście pewności. Nie można zawsze liczyć na jednego piłkarza, nawet jeśli jest najlepszy na świecie. Mówimy tu o samych zawodnikach z najwyżej półki".
Pora zmierzyć się z Málagą, najpierw w Lidze, a następnie w Pucharze. Mimo 11 punktów przewagi nad Atlético i 16 nad Realem, Mascherano zdaje sobie sprawę z tego, że nadchodzi decydujący moment sezonu, w którym „sprawy się rozstrzygną". „Tito? To osobista sprawa i trener chce zachować prywatność. Najlepiej jest zostawić go teraz w spokoju. Jeśli mowa o zdrowiu, cała reszta schodzi na drugi plan. My chcemy tylko, żeby było z nim dobrze".
Mascherano: Barça nie ma sobie równych
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (20)