FC Barcelona pewnie pokonuje Córdobę po golach Villi (2), Alexisa (2) oraz Thiago i pewnie awansuje do dalszej rundy Pucharu Króla.
Mając dwubramkową zaliczkę z pierwszego spotkania 1/8 finału Pucharu Króla nikt nie spodziewał się, że na Camp Nou mógł paść jakiś zaskakujący wynik. Zastępujący przebywającego w Stanach Zjednoczonych Tito Vilanovę Jordi Roura postanowił dać odpocząć Messiemu, Piqué czy Xaviemu wprowadzając od pierwszych minut Montoyę, Thiago czy Villę.
Rywale ruszyli odważnie od pierwszych minut i próbowali stworzyć sobie jakąś dogodną okazję do zdobycia gola, ale ich zapędy szybko i skutecznie zneutralizowała defensywa Barcelony. Po kilkunastu minutach rozgrzewki zawodnicy Dumy Katalonii rozpoczęli strzelanie, a sygnał do ataku dał Thiago w 17. minucie spotkania pokonując golkipera gości płaskim strzałem z okolic szesnastego metra pola karnego.
Na drugiego gola w spotkaniu nie trzeba było długo czekać. Cztery minuty później, po indywidualnej akcji lewą stroną i świetnym technicznym strzale w krótki róg prowadzenie podwyższył David Villa. Asturyjski napastnik w 25. minucie spotkania po raz kolejny wpisał się na listę strzelców pokonując Saizara strzałem z dystansu. Prowadzenie Barcelony mogło być wyższe, gdyby piękny techniczny strzał Thiago nie trafił w poprzeczkę lub próba przelobowania bramkarza przez Alexisa zakończyła się powodzeniem, do przerwy jednak zakończyło się na wyniku 3:0.
W drugiej połowie Barcelona szybko podwyższyła powadzenie na 4:0 w nietypowy, mimo wszystko, sposób. W 53. minucie Thiago dośrodkował z rzutu rożnego, a bramkę strzałem głową zdobył Alexis Sánchez. Dla Chilijczyka może okazać się to gol na wagę złota, gdyż skrzydłowy od początku sezonu nie może złapać równej formy.
W 65. minucie najgroźniejszą akcję w spotkaniu przeprowadzili goście, ale czujny w bramce José Manuel Pinto nie dał się zaskoczyć i bardzo dobrze wybił strzał Pedro na rzut rożny. W 85. minucie meczu drugiego gola w meczu, na raty, zdobył Alexis. Najpierw bardzo dobrze opanował długą piłkę w polu karnym, minął obrońcę i bramkarza i kiedy zbierał się do strzału poślizgnął się na murawie i rywale zdołali wybić piłkę na rzut rożny. Po rozegraniu stałego fragmentu gry Chilijczyk najlepiej odnalazł się przed bramką i ustalił wynik spotkania na 5:0 i 7:0 w dwumeczu.
Niestety, złą wiadomością jest uraz Sergiego Roberto, który naderwał mięsień lewego uda i czekają go cztery tygodnie przerwy. Spotkania nie dokończył także David Villa, ale na szczęście okazało się, że urazu nie ma i było to tylko działaniem przezornym ze strony sztabu szkoleniowego.
Komentarze (1954)