Tots units fem força!

Makaj

6 stycznia 2013, 04:45

Własne/fot.resultados-futbol.com

528 komentarzy

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

4:0

Herb FC Barcelona

RCD Espanyol

ESP

  • Xavi 10'
  • Pedro 16', 27'
  • Lionel Messi 29'

Kiedy 19 grudnia dowiedzieliśmy się o nawrocie choroby Tito Vilanovy, najbliższa przyszłość rysowała się w dość ciemnych kolorach. Na szczęście jednak doskonała opieka medyczna, siła trenera oraz napływające zewsząd wsparcie sprawiły, że po zaledwie 17 dniach od operacji Mister wraca na ławkę, by poprowadzić swój zespół w derbach Barcelony.

Nastrój gospodarzy chyba nie może być lepszy. Poza najważniejszą wiadomością – powrotem do pracy Tito Vilanovy – pozwolenie na grę od klubowych lekarzy otrzymali Adriano, Cesc i Song. Oznacza to, że szkoleniowiec Barçy ma do dyspozycji wszystkich graczy oprócz Muniesy, Abidala i Cuenki. Dwaj ostatni zawodnicy trenują już indywidualnie i niebawem powinni być gotowi do gry.

Kto by pomyślał, że na początku 2013 roku Barcelona będzie w tak komfortowej sytuacji? Pozycja lidera, dziewięć punktów przewagi nad drugim w tabeli Atlético oraz aż 16 oczek więcej niż obecny mistrz – madrycki Real. 17 dotychczasowych rywali w lidze nie potrafiło znaleźć recepty na ekipę Camp Nou i tylko Królewscy zdołali urwać jej punkty. Fantastyczny rekord, który – miejmy nadzieję – nadal będzie śrubowany.

W zupełnie innej sytuacji znajduje się Espanyol. Gracze z Cornellá-El Prat zajmują zaledwie 18. pozycję w stawce 20 drużyn i nie pozostało im nic innego jak tylko walka o pierwszoligowy byt. Ostatnie kolejki pokazały, że istnieje jednak światełko w tunelu – podopieczni Javiera Aguirre zdobyli sześć punktów w czterech ostatnich meczach (zdołali zremisować między innymi z Realem Madryt).

Jak już napisałem wcześniej, Tito ma do dyspozycji prawie cały skład. Nieźle wygląda też sytuacja kadrowa rywala zza miedzy. W ekipie Espanyolu zabraknie dzisiaj Mubaraka Wakaso, który wyjechał na zgrupowanie reprezentacji Ghany oraz zmagającego się z urazem Cristiana Alvareza.

Ostatnie pięć meczów Barcelony z Espanyolem na Camp Nou to cztery triumfy Azulgrany oraz jedna wygrana popularnych Papużek. Zdarzyła się ona 21 lutego 2009 roku, a bramki strzelali piłkarze, których nie ma już w żadnym z klubów: dla Barcelony Yaya Touré, a dla gości Iván de la Peña (przed rokiem zawiesił buty na kołku). Warto jednak zaznaczyć, że przy okazji meczów derbowych wszelkie statystyki należy odłożyć na bok. Być może to banał, ale mecze o prymat w mieście Gaudiego (oraz każdym innym) rządzą się swoimi prawami i żadne dane nie są przy okazji takiego spotkania ważne. Liczy się 90 minut i rezultat, który widnieje na tablicy wyników.

Tito, razem jesteśmy silni!

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (528)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze