Pep Guardiola podjął decyzję, że od przyszłego sezonu wraca na ławkę trenerską i że jego celem będzie Premier League - informuje Mundo Deportivo. Trener z Santpedor nie zrealizował swojego marzenia o grze w Anglii w trakcie piłkarskiej kariery, dlatego teraz ciągnie go na Wyspy.
Według źródeł jednego z klubów z Premiership, Guardiola miał już podjąć decyzję w jakim klubie i na jakich warunkach będzie pracował od lipca przyszłego roku. Były szkoleniowiec Barçy wysłuchał kilku ofert i jego bliskie otoczenie zna już jego wybór - miał o nim poinformować swojego agenta Josépa Marię Orobitga i brata Pere podczas ich ostatniej wizyty w Nowym Jorku.
Tuż przed świętami Guardiola przyleciał wraz z rodziną do Barcelony, aby w swoich rodzinnych stronach spędzić Boże Narodzenie. Wcześniej, jeszcze w Nowym Jorku, widział się z Orobitgiem i Pere, którzy spędzili w amerykańskim mieście pięć dni. Właśnie wtedy Pep opowiedział im o swoich planach, które poznamy w pierwszej połowie przyszłego roku.
W ostatnich miesiącach Guardiola otrzymywał wiele propozycji. Stanowisko selekcjonera reprezentacji narodowej było przez niego poważnie brane pod uwagę ze względu na brak konieczności pełnego zaangażowania i codziennej pracy pod presją. W żadnym momencie Pep nie rozważał natomiast powrotu do FC Barcelony.
Jeśli informacje MD się potwierdzą, wielu prezesów będzie musiało obejść się smakiem. Na zatrudnienie Guardioli miał nadzieję szejk z PSG, liczyli na to też włodarze Interu i Milanu. Kataloński szkoleniowiec łączony był także z reprezentacją Brazylii.
Trzy opcje w Premier League
Manchester United: 31 grudnia Alex Ferguson skończy 71 lat. Po 28 sezonach pracy na ławce trenerskiej, Szkot szuka swojego następcy. We wrześniu tego roku "przypadkowo" spotkał się z Guardiolą w Nowym Jorku, a kilka dni temu powiedział: "Jego rekordy są fantastyczne, a tytuły, które wygrał, to jego CV". Dla Pepa wielką zaletą jest z pewnością to, że United nie jest klubem "jednego projektu", a budowanym rozsądnie zespołem, który od wielu lat utrzymuje się w europejskiej czołówce.
Manchester City: Lokalny rywal United jest na przeciwległym biegunie. Pieniądze pompowane przez szejka Sulaimana Al-Fahima na razie dały The Citizens tylko mistrzostwo Anglii, co przy dwukrotnej klęsce w Lidze Mistrzów, jest wynikiem dość skromnym. Atutem City jest za to Txiki Begiristian, z którym Guardiola bardzo dobrze dogadywał się w Barcelonie. Trudno powiedzieć czy to wystarczyło, aby przekonać Pepa do objęcia sterów nad tym wielomilionowym i dość niestabilnym projektem.
Chelsea FC: Roman Abramowicz inwestuje w The Blues już dziewięć lat i to dodaje mu wiarygodności, o którą trudno było w pierwszych latach jego władzy w londyńskim klubie. Jest to z pewnością argument, który mógłby przekonać Pepa do pracy na Stamford Bridge. Rafa Benitez ma podpisany kontrakt tylko do końca tego sezonu, a to oznacza, że Abramowicz jest w stanie spełnić swoje marzenie o zatrudnieniu katalońskiego trenera.
Komentarze (139)