Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy. Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Alves 4, a Xavi 6,5". Tylko naprawdę rzeczowe komentarze będą brane pod uwagę.
Oceniający: Ściah, challenger
Valdés – 4,5 – Z uwagi na wzmożoną aktywność graczy Betisu nie mógł narzekać na brak zajęć, z których wywiązał się... różnie. Nie miał problemów z wyłapaniem strzałów zmierzających w środek strzeżonej przez niego bramki, ale w trudniejszych sytuacjach popełniał błędy. Trochę bierny przy straconym golu i w żaden sposób nie uprzykrzył życia Castro, który miał mnóstwo czasu na przygotowanie skutecznego strzału. W drugiej połówce miał kupę szczęścia zwłaszcza w sytuacji, kiedy źle oceniał tor lotu piłki i musiał ratować się rozpaczliwymi interwencjami. W dwóch sytuacjach ratował drużynie skórę, co odrobinę polepsza jego sytuację, jednak niewystarczająco na choćby notę wyjściową.
Adriano – 5,5 – Solidny w defensywie nie pozwalał swoją stroną przeprowadzać groźnych akcji. Nie uniknął gorszych momentów, jak fatalne dogranie z 63. minuty oraz przegrany pojedynek kwadrans później. Zabrakło go wtedy w kryciu i rywal oddał strzał w słupek. Gry w defensywie nie nadrobił po drugiej stronie boiska, gdzie spisywał się oszczędnie.
Puyol – 6 – Zagrał tylko połówkę spotkania, ale zaprezentował się bardzo porządnie. Błysnął zagraniem z 33. minuty. Poza tym dobrze rozumiał się z Piqué i nieźle czytał grę. Kibice drżeli o jego zdrowie, ale na szczęście z Carlesem wszystko w porządku.
Piqué – 7 – Najlepszy z defensywy. Miał sporo pracy i często musiał w pojedynkę interweniować na dużym ryzyku. Mimo wszystko opłaciło się to i Gerard zakończył spotkanie z trzynastoma odbiorami i tylko trzema stratami. Byłoby odrobinę lepiej, ale musimy pamiętać o kiepskim kryciu z 3. minuty oraz niedostatecznej asekuracji Adriano w 80 minucie. Nie zawsze pewny, ale skuteczny. Trudno winić obrońców za nadaktywność Betisu na połowie gości, ale ogromna większość z tych akcji wynikała z błędów i strat barcelońskiej pomocy lub napastników.
Alba – 4 – Aktywny do granic możliwości zanotował dużo ważnych przechwytów, ale niemal tyle samo niebezpiecznych strat. W tej materii zaprezentował się podobnie do Adriano, ale niestety jesteśmy zmuszeni do obniżenia mu noty za przewinienia o większej sile rażenia. Trudno nie uznać go za winowajcę utraty gola. Złamał linię obrony z pułapki ofsajdowej uczynił broń bezużyteczną. Generalnie nie stanowił na swojej stronie skały w defensywie dla rywali, ale największa wpadka przyszła w 83. minucie, kiedy w kompromitujący sposób dobił strzał Messiego. Nie potrafił z bodajże dwóch lub trzech metrów, mając na ziemi bramkarza, trafić w bramkę. To nie była „setka”, ani nawet „dwusetka”. To była okazja, którą po prostu trzeba było wykorzystać, zamiast tego zespół miał bardzo nerwową końcówkę.
Busquets – 6 – Łącznie z Xavim nie udało mu się zdominować rywala, ale Sergio potrafił skuteczniej wywiązać się ze swoich obowiązków notując sześć odbiorów i tylko trzy straty. Poza tym zaliczył jedno otwierające podanie, które minimalnie podwyższa jego notę. Cały czas robią na nas wrażenie jego umiejętności do wychodzenia z pressingu balansem ciała. Robi różnicę i daje bezcenną swobodę kolegom.
Xavi – 5,5 – Słabszy mecz Creusa. Dał się za bardzo zdominować w środku pola i później nie mógł ułożyć sobie gry. Był mało efektywny w swoich zagraniach, a jego najpoważniejszą akcją było uderzenie z 34. minuty. Dodatkowo statystyki gry bezpośredniej (sześć strat i dwa odbiory) nie stoją za Xavim murem. Z drugiej strony nic nie zepsuł i nie grał źle, ale to za mało na zdecydowanie pozytywną notę.
Fàbregas – bez oceny – Zszedł po kilku minutach z poważną kontuzją. Ànims Cesc!
Iniesta – 8,5(ZM*) – Geniusz. W tak trudnym meczu nie zaliczył ani jednej poważnej straty lub głupiego zagrania. Zamiast tego zaserwował nam mieszankę kreatywności - posyłając świetne podania w 25, 61 oraz 65. minucie - oraz solidności notując tylko osiem strat przy swoim odważnym sposobie gry. Pierwsze z wymienionych zagrań stało się oczywiście asystą. Świetnie uczestniczył w grze wzajemnej i brał na siebie pełny ciężar rozegrania. Bez niego ciężko by było w tym spotkaniu o komplet punktów.
Messi – 7,5 – Mamy szczęście, że Leo jest zawodnikiem Blaugrany. Tylko on potrafił utrzymać skuteczność na dobrym poziomie, wykorzystując dobre zachowanie Sáncheza oraz później klasowe podanie Iniesty. W trakcie meczu zgasł, ale w 83. minucie znowu groźnie uderzył na bramkę, a w końcówce świetnie ustał na nogach i obiecująco odegrał do Thiago. Argentyńczyk znów okazał się decydujący i na stałe zapisał się na kartach historii futbolu bijąc wiekowy rekord Gerda Müllera.
Pedro – 2 – Bardzo słaby występ. Nie dość, że był bezproduktywny w ofensywie, to jeszcze zespół nie miał z niego pożytku w defensywie. W 45. minucie przegrał pojedynek o piłkę z rywalem po dobrym zagraniu Messiego, a w drugiej połowie fatalnie zamknął świetnie zapowiadającą się akcję prezentując widzom katastrofalne dośrodkowanie. Kulminacją jego indolencji było zmarnowanie stuprocentowej okazji sam na sam z Adrianem. Ta sytuacja w znaczący sposób wpływa na obniżenie oceny. Do pełnego obrazu gry Kanaryjczyka dorzucamy dziewięć strat. Nie za wesoło.
Rezerwowi:
Alexis – 4 – Jak na czas gry, bardzo mało było z tego "mięcha". Chilijczyk jak zwykle dużo walczył i dzielnie wspierał defensywę, ale niestety ofensywa nie ma z niego tak dużego pożytku, jaki mogłaby mieć. Oczywiście brawa dla Sáncheza za wypracowanie Messiemu pierwszego gola swoim zejściem do środka oraz za otwierające podanie do Pedro z 77. minuty, ale minusów było znacznie więcej. Indolencja w ataku związana z brakiem udanych dryblingów i strzałów może irytować, ale nie bardziej niż notoryczne oddawanie rywalowi piłek. To właśnie po stratach Alexisa Betis miał najgroźniejsze kontry, ponieważ obrona nie miała wtedy okazji się ustawić. Miejmy nadzieje, że to tylko przetarcie po kontuzji i nasz drogi nabytek zacznie w końcu prezentować się na miarę wydanych na niego funduszy.
Mascherano – 5 – Zmienił Puyola i trzeba przyznać, że był mniej pewny od Tarzana. W 54. minucie pozwolił rywalowi na oddanie strzału, natomiast później przy rzucie rożnym już po raz kolejny w tym sezonie o mało nie strzelił gola samobójczego. Plus za interwencję z 75. minuty oraz ogólną przyzwoitą postawę, która nie pozwala na drastyczne obniżenie noty.
Thiago – 6 – Swoim wejściem wprowadził jakość do drugiej linii i potrzebował tylko dziesięciu minut, aby zanotować dwa dobre podania (83. oraz 92. minuta). Ożywił grę. Ocena byłaby wyższa, gdyby lepiej zachował się przy okazji na podwyższenie rezultatu w samej końcówce.
*Zawodnik Mecz wg Redakcji FCBarça.com
Komentarze (44)