Dzisiaj, w ramach 15. kolejki Primera División, FC Barcelona zmierzy się na wyjeździe z Betisem. Podopieczni Pepe Mela to w tym sezonie istny postrach wielkich. Verdeiblancos urwali bowiem punkty Valencii, Athletic Bilbao i Realowi Madryt. Jak zatem pójdzie Blaugranie? Przyjrzyjmy się zatem bliżej dzisiejszemu rywalowi Katalończyków.
Historia
Real Betis założono w 1907 roku. To pierwszy w Hiszpanii klub piłkarski, którego nazwę wzbogacono "królewskim" ("Real") przedrostkiem, nadanym mu przez monarchę Alfonsa XIII w 1914 roku. W sezonie 1934/35 zespół zdobył swój jedyny, jak dotąd, tytuł mistrzowski. Na kolejny sukces musiał czekać aż czterdzieści dwa lata (Puchar Króla, 1977).
Aktualna dyspozycja
Betis zajmuje obecnie wysokie, piąte miejsce w ligowej tabeli, mając na koncie 25 punktów. Bo nie jeden już raz gracze z Benito Villamarín pokazali, że z piłką, jaką prezentują, muszą się liczyć nawet ci najsilniejsi. Zielono-biali pokonali już w tych rozgrywkach takie tuzy hiszpańskiego futbolu jak Valencia, Athletic Bilbao czy Real Madryt. Ostatnimi czasy jednak podopieczni Pepe Mela grają w kratkę - spośród pięciu ostatnich spotkań, wygrali trzy i przegrali dwa. "Wahania nastrojów" Andaluzyjczyków świetnie odzwierciedlają zresztą odnoszone naprzemiennie spektakularne zwycięstwa (3:0 z Valladolid w Copa del Rey) i dotkliwe porażki (5:1 z Sewillą w La Liga). Mimo tych kaprysów, Duma Katalonii musi mieć się na baczności. Zawodnicy Barçy zapewne doskonale pamiętają okazałą (choć na szczęście nic nie znaczącą w kontekście wygranej 5:0 w pierwszej odsłonie rywalizacji) przegraną 3:1 z meczu rewanżowego krajowego pucharu w sezonie 2010/11.
Najgroźniejsi
Betis ma kim postraszyć. Jednym z zawodników, który może napsuć krwi rywalowi, jest Rubén Castro, najlepszy strzelec zespołu. Mając na koncie 8 trafień, Hiszpan miejsca w ligowej klasyfikacji najskuteczniejszych ustępuje jedynie Falcao (12 goli), Cristiano Ronaldo (13) i Leo Messiemu (21). Warto jednak dodać, że wszystkie bramki zawodnik zdobył z gry, podczas gdy inni trafiali z karnych. I tak, Kolumbijczyk wykorzystał pięć "jedenastek", Portugalczyk - cztery, a Argentyńczyk jedną.
Świetnie idzie również Beñatowi. Rozgrywający Beticos prezentuje się na tyle dobrze, że w ubiegłym miesiącu dostał powołanie na mecz reprezentacji Hiszpanii z Panamą.
Trener
Pepe Mel karierę szkoleniowca rozpoczął w sekcji juniorów Realu Madryt, lecz nigdy nie objął dorosłej drużyny Blancos. Wcześniej, jako piłkarz, Hiszpan bronił barw obecne prowadzonego przez siebie klubu (1989-83), Benidormu, Getafe i Éciji.
Mel jest wybitnym taktykiem. Po rozpracowaniu dwa tygodnie temu Galacticos (wygrana 1:0), trener ekipy z Benito Villamarín zadeklarował: "Teraz moją jedyną obsesją jest FC Barcelona". Cóż, już za kilka godzin przekonamy się, czy i liderowi hiszpańskiej ekstraklasy popsuje szyki.
Komentarze (14)