Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy. Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Montoya 4, a Messi 6.2(5)". Tylko naprawdę rzeczowe komentarze będą brane pod uwagę.
Oceniający: Ściah
Pinto – 3,5 – Rozpoczął mecz od pewnej obrony strzału z dystantu, ale później było już tylko gorzej. Nie ponosi głównej winy za utraconą bramkę, jednak trzeba wypomnieć mu pasywność i brak jakiejkolwiek reakcji na główkę Viguery. W dalszej części spotkania miał problem z wychodzeniem na przedpole. Tuż po stracie gola kompletnie nie porozumiał się z Montoyą, a kilkanaście minut później Puyol asekurujący futbolówkę musiał czekać całe wieku na wyjście i przechwyt naszego portero. W drugiej połówce nie miał prawie nic do roboty, ale znów w chwilach zagrożenia kurczowo trzymał się swojego posterunku. Słabo.
Montoya – 3,5 – Katastrofalne zachowanie przy straconym golu już na starcie obniża notę naszemu wychowankowi. Każdy widział w jak amatorski sposób pozwolił futbolówce wpaść w kozioł, odpuszczając jej kontrolę. Chwilę później czekał na wyjście niepewnego Pinto jak na zbawienie, zamiast wyekspediować niewygodną piłkę byle gdzie. Więcej grzechów ciężkich nie pamiętamy i postawę w defensywie Martína oceniamy jako znośną, ale warto podkreślić jego mizerną aktywność w ofensywie. Nie wykonał ani jednej akcji mogącej wnieść coś do ataku. Przyzwoita postawa w obronie wynikająca za statystyk (8 odbiorów, 5 strat), to za mało na pozytywną notę.
Puyol – 7 – Niemal bezbłędnie wywiązywał się ze swoich obowiązków notując tylko jedną stratę. Dowodził linią defensywną wprowadzając w niej ład. Nie ponosi winy za błąd Montoyi i kiepską dyspozycję Pinto. Od Carlesa w każdym spotkaniu bije ogrom doświadczenia, który często potrafi przenieść się na partnerującego mu stopera.
Mascherano – 6 – Mając przy swoim boku Puyola grał bardzo pewnie w defensywie. Dodatkowo widać było, że ma dużo większe zadania ofensywne. Kilka razy próbował zagrywać długie podania do napastników, dzięki czemu w 11. oraz 76. minucie zawiązały się groźne akcje. Należy jednak pamiętać, że większość jego zagrań była trudna do wykonania i przez to niecelna. Niestety, po zejściu Kapitana jakby odłączono mu pewność siebie. W 83. minucie w dziecinny sposób dał się ograć rywalowi. Wygląda na to, że El Jefecito musi współpracować z Puyolem lub Piqué. Wtedy wszystko wygląda dobrze.
Adriano – 8 – Aktywny w defensywie i ofensywie. Zanotował osiem odbiorów i nie dał rozwinąć skrzydeł Luismiemu. Kilka razy włączał się w konstruowanie ataku i zdarzało mu się kończyć akcje strzałem. W 30. minucie Herrera jeszcze obronił uderzenie z dystansu Brazylijczyka, ale pięć minut później był bezradny, dzięki czemu Adriano mógł cieszyć się ze zdobytej bramki. Szkoda, że momentami koledzy nie nadążali za jego poczynaniami, bo mógłby zapisać na swoim koncie również asystę.
Song – 7,5 – Stanowił dla rywali zaporę nie do przejścia. Wielokrotnie wygrywał starcia fizyczne i prezentował się świetnie w odbiorze notując ich aż piętnaście. Potrafił zaliczyć kluczowe interwencje blokując strzały, czego przykłady mieliśmy na początku spotkania oraz w 83. minucie. Dał drużynie siłę i moc w środku pola potrzebną do dominacji nad rywalem. Alex z każdym meczem uczy się coraz więcej.
Dos Santos – 7 – Podobnie jak dwójka jego partnerów z linii pomocy ciężko pracował w defensywie notując osiem odbiorów, a na ich tle wyróżnił się otwierającymi „ciasteczkami”. W 50. minucie świetnie podał do Villi, a chwilę później zagrał do Tello, który był faulowany tuż przed polem karnym. Jeszcze w pierwszej połowie potrafił dobrze dośrodkować z rzutu rożnego wprost na głowę Songa. Pamiętamy o jego zbyt krótkim wybiciu tuż przed utratą gola, ale zagranie to nie spowodowało bezpośredniego zagrożenia bramki, więc wina Meksykanina jest w tym przypadku niewystarczająca do znaczącego obniżenia noty.
Sergi Roberto – 6 – Ogólnie przy próbach wejść ofensywnych nie błyszczał, choć wyjątek zdarzył mu się w 68. minucie, gdy zaliczył odbiór i chwilę później wystawił piłkę Tello. Dobrze walczył w środku pola notując dziewięć odbiorów. Wykonywał czarną robotę sporo biegając i przede wszystkim uczestnicząc w grze wzajemnej. Zaliczył odrobinę za dużo strat (8). Mimo wszystko przyzwoity występ.
Thiago – 7,5 – Bardzo aktywny. Ze względu na swoje ustawienie miał sporo swobody przy rozegraniu, z czego starał się korzystać chwilami aż za często. Przy każdej możliwej okazji próbował zagrywać otwierające podanie, co nie zawsze było najlepszym rozwiązaniem. Czasami cierpliwość jest wskazana. Zaliczył przez to aż 15 strat, ale można mu to w jakimś stopniu wybaczyć. Czym innym są błędy wynikające z nieuwagi, a czym innym utrata futbolówki podczas próby podania otwierającego. Ocenę Brazylijczyka podwyższamy ze względu na asystę przy golu Adriano oraz kapitalne podanie do Tello w akcji na 3:1. Niby Villa strzelił, a Christian asystował, ale to Thiago wykonał tutaj największą pracę, która powinna być nagrodzona.
Tello – 6 – Nie wnosił dużej wartości do gry swoimi dryblingami, ale przynajmniej był odpowiedzialny i nie tracił wielu piłek. Pod koniec pierwszej połowy fatalnie przyjął futbolówkę. Szkoda, bo mogła z tej akcji paść bramka. W drugiej części lepszy, wywalczył rzut wolny, z którego padł gol, a trzy minuty później zaliczył bardzo altruistyczną asystę, która znacznie podwyższa jego notę. Minus za nieprecyzyjny strzał z 68. minuty.
Villa – 7,5 (ZM*) – W końcu był obarczony zadaniami stricte snajperskimi i dzięki temu zobaczyliśmy starego, dobrego Davida. W pierwszej połowie cofał się do rozegrania, nieźle podając na wejście do Adriano w 5. minucie. Pół godziny później ładnie ograł rywala na lewym skrzydle, ale został zatrzymany przez Herrerę. Drugą połówkę rozpoczął od zmarnowanej setki, która obniża jego notę, ale z dobrymi zagraniami nie dał za wiele czekać kibicom. W trzy minuty strzelił dwa gole. Zwłaszcza ten po technicznym strzale z rzutu wolnego mógł się podobać. W kolejnych momentach gry mało widoczny, ale swoje zrobił i należy mu to oddać.
Rezerwowi:
Deulofeu – 2 – Fatalne wejście młodego talentu. Zupełnie nie współpracował z kolegami, chcąc każdą akcję rozwiązać indywidualnie, przez co w zaledwie 24 minuty uzbierał aż siedem strat. Każdy jego drybling kończył się porażką, a udanego zagrania nie miał prawie żadnego. Mały plus za odważną próbę przelobowania bramkarza, ale to wszystko. Występ bardzo słaby, kandydujący pod miano kompromitującego. Ktoś powinien Gerardowi przemówić do rozumu w kwestii egoizmu boiskowego, bo tak grać po prostu nie można.
Planas – 4 – Mocno przeciętny debiut. Zagrał nieodpowiedzialnie, czego przykładem są dwie akcje w ofensywie, po których stracił piłkę. Mógł wtedy spokojnie rozgrywać futbolówkę z kolegami, ale wolał pokazać się indywidualnie. Wyszło niedobrze. Po pierwszej wpadce Alavés miało bardzo dobrą kontrę, którą mogło wykorzystać. Powinien być bardziej cierpliwy.
Fàbregas – bez oceny – Grał najkrócej. Trochę poklepał w środku pola, ale nie stworzył swoimi zagraniami żadnego zagrożenia.
* Zawodnik Meczu wg Redakcji FCBarça.com
Komentarze (104)