Spacer po linie z Gerardem Deulofeu

Eoren

30 listopada 2012, 10:08

Sport

24 komentarze

Dla katalońskiego klubu kwestia dalszego rozwoju Gerarda Deulofeu jest wyzwaniem przypominającym spacer po rozpiętej linie. Jeden nieostrożny krok może sprawić, że wszelkie starania pójdą na marne.

Gerard Deulofeu jest uwielbiany przez Òscara Garcię, szkoleniowca, który trenował go w drużynie Juvenil A. Nawet kosztem tego, że młody zawodnik nie zawsze stosował się do jego zaleceń. Obecny trener Maccabi Tel Awiw wezwał go kiedyś do swojego biura, żeby pokazać mu film, przygotowany specjalnie dla niego. Gerard zaczął płakać i błagać trenera, żeby nikomu tego nie pokazywał. Na tych obrazach można było zobaczyć to, co najgorsze, w grze zawodnika z Riudarenes: nadmierny indywidualizm, niestosowne gesty, błędne decyzje...

Gerard Deulofeu od zawsze był diamentem czekającym na oszlifowanie, a Óscar to jeden z trenerów, którzy zwrócili się ku niemu. W 2006 roku, napastnik Blaugrany został najmłodszym z zawodników (miał wtedy zaledwie dwanaście lat), którzy znaleźli się na opublikowanej przez Sport liście najbardziej obiecujących młodych talentów. Obok Deulofeu znaleźli się tam między innymi Bojan, Giovani Dos Santos czy Marc Crosas.

W Barcelonie zawsze wiedziano, że Deulofeu jest wyjątkowym piłkarzem, jednym z tych, którzy pojawiają się rzadko. Brak dyscypliny, jaki zdarzało mu się wykazywać, każdy z zawodników mógłby przypłacić utratą szans na kontynuowanie swojej przyszłości w Barcelonie. Ale nie on. Klub zdobył się na tytaniczny wysiłek by okiełznać ten wyjątkowy talent, dla którego, w wieku osiemnastu lat, Segunda División już staje się zbyt mała. Nie było to, i nie będzie łatwe, ponieważ, w parze z jego umiejętnościami idzie też wyjątkowa skłonność do rywalizacji, przejawiająca się niekiedy nieczystymi zagraniami. Kilka tygodniu temu, po tym jak został zdjęty z boiska, próbował stłumić swój gniew i prawie mu się to udało. W zeszłą sobotę, w spotkaniu przeciwko Numancii, Eusebio znów zmienił go przed czasem, i tym razem, Deulofeu zachował sportowy profesjonalizm, zarówno wtedy, gdy pozdrowił swojego trenera, jak i w strefie mieszanej, gdzie powiedział, że: „nie czuje się zawiedziony z powodu zmiany, ponieważ dzięki temu na boisko wszedł jego kolega".

Są to szczegóły, które mogą się wydawać nieistotne. Tak jednak nie jest. Zwłaszcza u kogoś takiego, jak Gerard Deulofeu, u kogo mieszanka silnego charakteru i talentu jest nierozerwalna. I to jest moment, w którym Barça musi być w jego kwestii ostrożna, niczym w trakcie spaceru po linie. Tak, by okiełznać jego trudną osobowość, nie niszcząc jednocześnie niczego z piłkarskich zdolności. Deulofeu nie jest z tych, którzy podają piłkę komuś innemu, by mógł strzelić, ale w pewnym momencie będzie musiał zacząć to robić, bo to nieodzowna część nauki piłkarskiego fachu. Toni Montilla, który trenował go w Alevín A, mówi, że: „widział w jego wykonaniu rzeczy niezwykłe, jak zagranie Zidane'a, w którym dotyka piłki zaledwie dwukrotnie i ucieka rywalowi, albo wykonane piętką sombrero Djalminhi." Napastnik z Riudarenes już od wielu lat posiada takie umiejętności, jednak teraz musi się także nauczyć, kiedy powinien je wykorzystywać. Jeśli zyska umiejętność podporządkowania się dla dobra zespołu, bez utraty umiejętności podejmowania decyzji na boisku, może dołączyć do grona największych piłkarzy i to na wiele lat. Nadal reprezentując barwy blaugrana, do czego Barça nieustannie dąży, od czasu jego przybycia do klubu.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (24)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze