Barça B rozbiła Racing Santander

Blazeq

25 listopada 2012, 14:11

57 komentarzy

Barcelona B zwyciężyła na własnym boisku Racing Santander 4:1 po golach Gerarda Deulofeu (2), Lobato i Luisa Alberto. Honorowe trafienie dla gości zanotował Koné. Podopieczni Eusebio od pierwszej do ostatniej minuty kontrolowali przebieg meczu, co jakiś czas przeprowadzając groźne akcje i dusząc większość kontrataków w zarodku. Dzięki tej wygranej rezerwy Barcelony przerwały kiepską serię czterech spotkań bez zwycięstwa.

Zgodnie z oczekiwaniami Eusebio nie eksperymentował tym razem ze składem i postawił na optymalną jedenastkę. Na skrzydłach zameldowali się Lobato i Deulofeu, do środka pola powrócił Rafinha, a na pozycji defensywnego pomocnika wystąpił Gustavo Ledes. Jedyną odrobinę zaskakującą informacją był brak w wyjściowej jedenastce Sergiego Gómeza.

Pełna dominacja rezerw Barcelony

W pierwszych minutach zarysowała się wyraźna przewaga gospodarzy i na okazję nie trzeba było długo czekać. W 5. minucie z bardzo ostrego kąta uderzał Luis Alberto i mimo sporej odległości od bramki trafił w słupek. Ten sam zawodnik próbował także trzy minuty później, ale świetnie interweniował bramkarz gości. Na gola musieliśmy wytrwać jednak do 12. minuty, kiedy to za faul w polu karnym na Patricio Gabarrónie sędzia podyktował rzut karny. Jedenastkę na bramkę pewnym strzałem zamienił Gerard Deulofeu, wyprowadzając gospodarzy na prowadzenie.

Kolejną dobrą okazję rezerwy Barcelony stworzyły sobie w 17. minucie, ale najpierw pojedynek z bramkarzem przegrał Lobato, a później dobitka wylądowała na poprzeczce. W 29. minucie Lobato już się jednak nie pomylił. Skrzydłowy Barçy B otrzymał doskonałe podanie od Rafinhi i po minięciu obrońcy znakomitym uderzeniem podwyższył prowadzenie. Widząc bezradność swoich podopiecznych, Fabri już w 40. minucie zdecydował się na pierwszą zmianę. W miejsce Bouazzy pojawił się nie kto inny, tylko wychowanek Barcelony - Gai Assulin.

Niewiele to jednak dało, a pokazana przez realizatora statystyka posiadania piłki idealnie oddawała sytuację na boisku - 73-27%! W doliczonym czasie gry rywali dobił jeszcze Gerard Deulofeu, który w indywidualnej akcji ograł trzech obrońców, bramkarza i umieścił piłkę w pustej bramce. Zaraz po celebracji sędzia odesłał zawodników do szatni.

Szturmu gospodarzy ciąg dalszy

Po zmianie stron sytuacja na boisku się nie zmieniła, a przewaga gospodarzy zdawała się jeszcze rosnąć. W 52. minucie okazję zmarnował Sergi Roberto, a cztery minuty później wprowadzony w miejsce Lobato 19-letni Joan Ángel Román również przegrał pojedynek z bramkarzem. Po dwóch dość niemrawych akcjach gości ponownie mogliśmy podziwiać koncertowo zmarnowaną okazję Sergiego Roberto. Tym razem w 60. minucie młody pomocnik mając przed sobą tylko bramkarza, trafił prosto w niego. Już pięć minut później podopieczni Eusebio dopięli jednak swego, Biegnący prawym skrzydłem Deulofeu świetnie dostrzegł wbiegającego w pole karne Luisa Alberto i wyłożył mu piłkę na 15. metrze, a ten pięknym strzałem z pierwszej piłki pokonał bramkarza rywali.

Dość nieoczekiwanie trzy minuty po zdobyciu przez Barcelonę B czwartej bramki, rywale zdołali odpowiedzieć. Na -wydawałoby się - z góry skazany na porażkę rajd skrzydłem zdecydował się młody Koné i dzięki błędowi Planasa i sporej dozie szczęścia nagle znalazł się w sytuacji sam na sam z Masipem. Napastnik gości tego prezentu nie zmarnował i odrobinę zredukował przewagę gospodarzy. Szybko odgryzł się Gerard Deulofeu, ale kolejnej indywidualnej akcji nie zdołał zakończyć golem. W ostatnim kwadransie gra się jednak wyrównała i można było powiedzieć, że rywale odrobinę odżyli. Spokojny o wynik Eusebio postanowił natomiast zdjąć zmęczonego Deulofeu, który przy zasłużonym aplauzie publiczności ustąpił miejsca Araujo.

W ostatnich minutach swoje okazje jeszcze mieli Joan Ángel Román i Rafinha (dwie), ale dobrze spisywał się golkiper gości. Rywale natomiast tylko przyglądali się kolejnym próbom podopiecznych Eusebio, zupełnie nie mogąc nadążyć za szybkimi akcjami barcelońskiej młodzieży. Ostatecznie rezultat nie uległ już zmianie i Barça B pewnie pokonała Racing Santander 4:1. Należy wyróżnić przede wszystkim Gerarda Deulofeu, który wreszcie zagrał dla drużyny, powiększając przy tym swój dorobek o dwie bramki i asystę. Osiemnastolatek ma już na swoim koncie osiem trafień i jest poważnym kandydatem do zostania królem strzelców drugiej ligi. Ponadto świetnie spisywali się Rafinha oraz Luis Alberto, a reszta drużyny zaprezentowała równy, wysoki poziom. Na to czekaliśmy od dawna i miejmy nadzieję, że to początek lepszych czasów dla Barcelony B.


Bramki:
1:0, Deulofeu (12’, karny)
2:0, Lobato (29’)
3:0, Deulofeu (45+1’)
4:0, Luis Alberto (65’)
4:1, Koné (68’)


FC Barcelona B
: Masip, Patric, Lomban, Planas, Grimaldo, Gustavo Ledes, Sergi Roberto, Rafinha, Deulofeu, Lobato oraz Luis Alberto, a także Joan Ángel Román, Baliu i Araujo.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (57)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze