Po rozgrywkach ligowych i przerwie na mecze reprezentacyjne wraca Liga Mistrzów. Dziś Barcelona podejmie dość niewygodnego dla siebie rywala – Celtic Glasgow.
Barça przystępuje do meczu po niewiarygodnej potyczce na El Riazor. Piłkarze Tito Vilanovy już po niespełna 20 minutach gry prowadzili 3:0, ale rywal zdołał podnieść się z kolan, dzięki czemu wynik spotkania był niewiadomą do ostatnich sekund. Od meczu jest jednak w drużynie Leo Messi – najlepszy piłkarz świata – który ustrzelił hat-tricka i głównie dzięki temu Barcelona wywiozła z Galicji komplet punktów.
O ile zwycięstwo cieszy, tak powodem do zmartwień mogą być cztery stracone gole. Można oczywiście napisać, że gospodarzom wcale nie należał się rzut karny, że błąd popełnił Valdés, że Alba trafił do własnej bramki. Można, pytanie tylko czemu to ma służyć. Odpowiedzi szukać należy w zupełnie przebudowanej obronie Barcelony, w której nie wystąpiło trzech podstawowych piłkarzy. Nie oznacza to oczywiście, że zmiennicy mają prawo do słabszej gry i utrata czterech goli może przejść bez echa, niemniej jednak Vilanova z pewnością wyciągnął wnioski i chociaż miał bardzo niewiele czasu, zdołał znaleźć receptę na poprawę gry w linii obrony.
Szalone spotkanie w A Coruñii na pewno podniosło morale piłkarzy Barcelony. Ekipa utrzymała ośmiopunktową przewagę nad Realem oraz prowadzenie w tabeli, gdzie depcze jej po piętach spisujące się bardzo dobrze madryckie Atlético. Wielką formą popisali się zwłaszcza Cesc Fábregas i Leo Messi, których współpraca układała się nienagannie. To oni w połączeniu z Iniestą i Xavim powinni stanowić o sile ofensywnej gospodarzy w jutrzejszym meczu.
Celtis Glasgow, jutrzejszy gość, również jest liderem w swojej lidze. Po dziewięciu rozegranych spotkaniach ma na swoim koncie 20 punktów i o trzy oczka wyprzedza ekipę St. Johnstone, mając w dodatku do rozegrania zaległe spotkanie z Dundee United. Miłą niespodziankę swoim fanom The Boys sprawili w poprzedniej kolejce Ligi Mistrzów, kiedy pokonali w Moskwie faworyzowany Spartak 3:2.
Historia pokazuje, że piłkarzom ze stolicy Katalonii nigdy nie grało się łatwo przeciwko graczom z Wielkiej Brytanii. Dotychczas oba zespoły mierzyły się ze sobą ośmiokrotnie: cztery razy w Lidze Mistrzów, dwa razy w Pucharze UEFA oraz dwa razy w ramach Pucharu Miast Targowych (sezon 1964/1965). Ostatnie starcie to rok 2008 i 1/8 finału Ligi Mistrzów. Na wyjeździe Barça wygrała 3:2 (dwa gole Messiego i jedno trafienie Henry’ego), a w rewanżu piłkarze Franka Rijkaarda wygrali 1:0 (bramka Xaviego). Ta ostatnia potyczka nie jest jednak miło wspominana przede wszystkim przez Messiego, który ze łzami w oczach schodził z boiska. Argentyńczyk doznał bowiem kontuzji, która wykluczyła go z gry na kilka tygodni.
Bukmacherzy nie mają wątpliwości - zdecydowanym faworytem spotkania jest Barcelona. Za postawioną na nią złotówkę wygrać można jedynie 1,08 zł. W przypadku remisu do wygrania jest 10 zł, a poprawnie wytypowana wygrana gości to aż 21 zł.
Miejmy nadzieję, że Barcelona znajdzie dziś receptę na twardo grających Szkotów i bez żadnych urazów zakończy spotkanie, schodząc z boiska w roli zwycięzcy. Oby Messi, który w najbliższych godzinach zostanie ojcem, znalazł drogę do siatki i mógł wykonać razem z kolegami tradycyjną kołyskę dla syna.
Typ FCBarca.com: 3:0
Komentarze (143)