David Villa jest profesjonalistą. "Każdy jest za mną i chce dla mnie tego, co najlepsze. Muszę mieć trochę cierpliwości, choć chcę grać i jestem gotowy", powiedział kilka dni temu.
Napastnik z Asturii wie jak silną ma konkurencję w ataku Barcelony. Rozumie, że tylko w najlepszej formie może wnieść do zespołu, a po przebytej kontuzji, Tito Vilanova chce stopniowo wprowadzać go do gry. Liczne urazy na początku sezonu sprawiły, że trener Barçy ostrożnie szafuje siłami Villi.
O to, że David dostanie swoje minuty, możemy być spokojni. W ciągu najbliższych dwóch miesięcy Barça rozegra aż 18 spotkań, co oznacza mecz co 3,5 dnia. Rotacje będą więc koniecznością i wszyscy zawodnicy będą potrzebni, aby jedni mogli odpocząć, a inni wybiec na boisko.
Maraton rozpoczyna się już dziś, dlatego nawet jeśli Villa nie zagra z Deportivo, we wtorek będzie miał szansę na występ z Celtikiem. Do tej pory strzelił w Lidze trzy bramki, wchodząc jedynie na końcówki spotkań. Jeśli dojdzie do pełni formy fizycznej, można spodziewać się, że znów zobaczymy starego dobrego Guaje.
Komentarze (50)