Andrés Iniesta odpowiedział na słowa Pepe, który po niedzielnym meczu stwierdził, że piłkarze Barçy są "teatralni". Pomocnik Barçy wziął udział w programie "Al Primer Toque" na antenie Onda Cero.
- Można powiedzieć, że to nie był karny, ale nie iść dalej, bo nie uważam, że ja czy moi koledzy tworzymy teatr. Czuję się dotknięty, to mnie obraża. Jeśli spojrzymy na akcje Pepe w każdym meczu, możemy wysnuć przeróżne opinie. To jednak jego opinia, a myślę, że Pepe już wszyscy dobrze znamy - powiedział Iniesta.
Poza tym Andrés jest jednak zadowolony z postawy piłkarzy w Gran Derbi. - Normalność powinna panować zawsze, ale ze względu na okoliczności, były różne momenty. Rywalizacja zawsze istnieje, lecz przede wszystkim jesteśmy kolegami, którzy wiele razem przeżyli. Szanujemy się i to się liczy.
Iniesta pytany był o Złotą Piłkę. - Zawsze mówię to samo, nie spędza mi to snu z powiek. Nie gram dla indywidualnych nagród, gram aby być szczęśliwym, po to, aby dobrze wykonywać swoją pracę i żeby moi bliscy byli ze mnie dumni. Jeśli już jestem doceniany, czuję się zadowolony i szczęśliwy, że moja praca jest ceniona. Messi i Cristiano to zawodnicy, którzy robią różnicę ze względu na zdobywane bramki, ale dla mnie oczywiście to Leo jest najlepszy na świecie.
- Krok po kroku Tito ma coraz większe znaczenie dla zespołu, ale między nim i Pepem nie ma wielkich różnic - powiedział. Ciepłe słowa skierował także w stronę Abidala. - Zobaczyć go wśród nas z tą chęcią walki, entuzjazmem i szczęściem po tym wszystkim, co przeszedł, to rzecz godna podziwu. Nie da się słowami opisać uczucia, że znów może być wśród nas. Ważne jest to, że czuje się dobrze i pomału może dołączyć do drużyny.
- Moim jedynym marzeniem jest zakończenie kariery w Barcelonie, w której jestem od 12 roku życia, która mnie i mojej rodzinie dała wszystko.
Komentarze (28)