5-10-15: Real Madryt

Gilu

7 października 2012, 18:15

10 komentarzy

2007/08: FC Barcelona – Real Madryt 0:1

23.12.2007, 17. kolejka

Barcelona podchodziła do tego spotkania z pozycji wicelidera La Liga mając cztery punkty straty do prowadzącego Realu Madryt. Katalończycy musieli sobie poradzić bez kontuzjowanych Leo Messiego i Oleguera Presasa, z kolei Bernd Schuster miał do dyspozycji wszystkich swoich graczy.

Początek meczu nie obfitował w wiele sytuacji bramkowych. Co prawda gola udało się strzelił Robinho, ale arbiter słusznie uznał, że Brazylijczyk znajdował się w tej sytuacji na spalonym. Jedyną bramkę w tym spotkaniu padła w 36. minucie – Ruud van Nistelrooy podał do Júlio Baptisty, który bez problemów pokonał Víctora Valdésa po tym, jak nie potrafił za nim nadążyć Rafa Márquez.

W drugiej połowie Barcelona próbowała odpowiedzieć, ale nie udawało się jej sforsować obrony gości. Real także nie stworzył sobie dobrej okazji do podwyższenia rezultatu i mecz zakończył się skromnym zwycięstwem „Los Blancos”.

Zespół z Madrytu zwiększył swoją przewagę nad Katalończykami do siedmiu punktów. Ciasno zaczęło się robić za Barceloną – punkt do Blaugrany tracił Espanyol, dwa tracił Villarreal trzy traciło Atlético.

FC Barcelona – Real Madryt 0:1

  • 0:1 Baptista (36’)

Barcelona: Valdés, Puyol (76’ Zambrotta), Márquez, G. Milito, Abidal, Xavi (81’ Bojan), Y. Touré, Deco (57’ G. dos Santos), Iniesta, Eto’o, Ronaldinho; Trener: Frank Rijkaard

Real: Casillas, Ramos (87’ M. Torres), Cannavaro, Pepe, Heinze, Sneijder (78’ Gago), M. Diarra, Baptista, Robinho (84’ Robben), van Nistelrooy, Raúl; Trener: Bernd Schuster

Żółte kartki: Puyol (26’), G. Milito (67’) – Ramos (47’), Baptista (83’)

Arbiter: Manuel Mejuto González

Stadion / widzów: Camp Nou / 98.248

2002/03: FC Barcelona – Real Madrid 0:0

23.11.2002, 11. kolejka

FC Barcelona – Real Madryt 0:0

Dziesiąta Barcelona podejmowała na Camp Nou piąty Real Madryt. Liderem był Real Sociedad z punktem przewagi nad Mallorką. Louis van Gaal musiał sobie w tym meczu poradzić bez kontuzjowanych Luisa Enrique, Patrika Anderssona i Philippe Christanvala oraz zawieszonego Fernando Navarro. U Vicente del Bosque straty były nieco mniejsze, ale wystąpić nie mógł supergwiazdor Realu, Zinedine Zidane i rozgrywający już swój czternasty sezon w klubie Fernando Hierro.

Mecz nie należał do najlepszych w historii futbolu. Zespoły z rzadka atakowały, a w pierwszej połowie pod uwagę warto wziąć jedynie strzały Patricka Kluiverta w 11. minucie i Estebana Cambiasso w 23. minucie. Emocje zaczęły się w drugiej połowie – w 48. minucie Kluivert zdobył gola, ale sędzia niesłusznie uznał, że Holender znajdował się na spalonym. Kilka minut później do tego samego napastnika fantastyczne podanie posłał Juan Román Riquelme, ale i tym razem arbiter odgwizdał wyimaginowanego spalonego. Kluivert znalazłby się wówczas w doskonałej sytuacji do pokonania Ikera Casillasa. W 72. minucie mecz musiał zostać przerwany, gdyż w kierunku próbującego wykonać rzut rożny Luísa Figo poleciało mnóstwo rzeczy. W kolejnych dniach istaniało poważne zagrożenie, że Camp Nou zostanie zamknięte, co jednak nie miało miejsca.

Po bezbramkowym remisie Realowi udało się awansować na czwartą pozycję, z kolei Barcelona utrzymała dziesiąte miejsce. Liderem w dalszym ciągu pozostawał Real Sociedad.

Barcelona: Bonano, Puyol, Reiziger, F. de Boer, Cocu, Xavi, Gabri, Mendieta, Riquelme (89’ Saviola), Motta (81’ Overmars), Kluivert; Trener: Louis van Gaal

Real: Casillas, Salgado, Helguera, Pavón, Roberto Carlos, Makélélé (64’ McManaman), Cambiasso, Figo, Raúl, Solari (59’ R. Bravo), Guti (82’ Miñambres); Trener: Vicente del Bosque

Żółte kartki: Gabri (48’), Motta (63’), F. de Boer (89’) – Figo (7’), Guti (43’), Solari (58’), Helguera (63’)

Arbiter: Luis Medina Cantalejo

Stadion / widzów: Camp Nou / 98.152

1997/98: Real Madryt – FC Barcelona 2:3

01.11.1997, 9. kolejka

Niepokonany Real z drugiego miejsca w La Liga podejmował niepokonaną Barcelonę z pierwszego miejsca. Różnica pomiędzy oboma zespołami wynosiła cztery punkty.

Mecz rozpoczął się doskonale dla Barcelony, gdy w 5. minucie zespółowi z Katalonii prowadzenie dał Rivaldo. Brazylijczyk wykorzystał dobre podanie od Luísa Figo z prawej strony, który w tym spotkaniu miał na ramieniu opaskę kapitana. Były gracz Deportivo La Coruña został przy strzale zahaczony przez Santiago Cañizaresa i musiał zostać zniesiony z boiska na noszach, jednak na szczęście udało mu się powrócić na murawę. W 48. minucie po podaniu Roberto Carlosa wyrównał Raúl González, ale szybko na prowadzenie wyszli goście – w 51. minucie ładnie z dystansu uderzył Luis Enrique. Znienawidzony w Madrycie gracz ciesząc się z gola w bardzo obrazowy sposób pokazał kibicom zgromadzonym na Estadio Santiago Bernabéu, kto jest lepszy. W 61. minucie ponownie był remis – tym razem gola zdobył Davor Šuker. Jednak Barcelonie udało się wygrać ten mecz po bramce Giovanniego Silvy z 79. minuty. Gol padł po kontrze, a doskonałą asystę w tej sytuacji zaliczył Figo.

Po dziewięciu kolejkach Barcelona miała już siedem punktów przewagi nad Realem, który spadł na trzecie miejsce będąc wyprzedzonym przez Espanyol. Tyle sam punktów co Królewscy miała Celta Vigo.

Real Madryt – FC Barcelona 2:3

  • 0:1 Rivaldo (5’)
  • 1:1 Raúl (48’)
  • 1:2 Luis Enrique (51’)
  • 2:2 Šuker (61’)
  • 2:3 Giovanni (79’)

Real: Cañizares, Panucci (73’ Jaime), Hierro, Sanchis, Roberto Carlos, Seedorf, Redondo, Amavisca (81’ Morientes), Raúl, Mijatović, Šuker; Trener: Jupp Heynckes

Barcelona: Hesp, Ferrer, Couto, Sergi, de la Peña (24’ Abelardo), Reiziger, Luis Enrique, Figo, Óscar (76’ Amor), Stoiczkow (52’ Giovanni), Rivaldo; Trener: Louis van Gaal

Żółte kartki: Redondo (26’), Hierro (43’) – Sergi (36’), Couto (60’)

Arbiter: Luis Ansuátegui Roca

Stadion / widzów: Santiago Bernabéu / 104.000

Obejrzyj to spotkanie

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (10)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze