W pogoni za rekordem

Wiktor Miliszewski

7 października 2012, 11:06

Mundo Deportivo

23 komentarze

Czy Tito Vilanova ustanowi najlepsze osiągnięcie w historii klubu pod względem wygranych na starcie sezonu? Warunkiem wygrana z Realem.

Tito, jako pierwszy trener Barcelony, może osiągnąć swój pierwszy rekord polegający na zdobyciu kompletu punktów w pierwszych siedmiu kolejkach Primera Division. W przypadku zwycięstwa, będzie to również siódme zwycięstwo nad drużyną z Madrytu od momentu przejęcia jej przez José Mourinho. Do tej pory Portugalczyk za sterami Realu zanotował mało zadowalający wynik bezpośrednich starć z Blaugraną: 6 przegranych, 4 remisy i tylko 3 wygrane.

Tito Vilanova, jako pierwszy trener Barcelony, staje przed pierwszym tak wielkim wyzwaniem, jakim jest ligowe El Clásico i od razu ma szansę zwiększyć przewagę nad Realem do 11 punktów. Jednak oprócz możliwości zdobycia bardzo ważnych 3 punktów kosztem odwiecznego rywala, Tito może zapisać się złotymi literami na karcie historii FC Barcelony. Ewentualne zwycięstwo nad drużyną Królewskich będzie siódmym kolejnym spotkaniem bez straty punktów od początku rozgrywek La Liga. Tak świetnego wyniku nie osiągnął jeszcze żaden trener w historii Dumy Katalonii.

Vilanova świetnie rozpoczął sezon przekonywującym zwycięstwem nad Realem Sociedad (5:1), następnie przetrwał bardzo ciężkie spotkania z Osasuną (1:2) i Valencią (1:0). Passę zwycięstw kontynuował w meczach z Getafe (1:4), Granadą (2:0) i Sevillą (2:3). Mimo że nie wszystkie zwycięstwa okraszone były całkowitą dominacją Barcelony, statystyka budzi wrażenie i zmusza do porównań z pasmami zwycięstw, które w przeszłości fundowały nam takie osobistości, jak James Bellamy, Johan Cruyff, Louis van Gaal, czy Pep Guardiola. Każdy z tych trenerów zdołał osiągnąć 6 zwycięstw w pierwszych spotkaniach, na tym samym poziomie jest teraz Tito. Jeśli jednak udałoby mu się ustalić nowy rekord, smakowałby on o wiele lepiej, gdyż oznaczałby „odstawienie” Realu na odległość 11 oczek w tabeli.

Ponadto, byłby to bolesny prztyczek w nos José Mourinho, który sam siebie ogłosił specjalistą od wygrywania mistrzostw każdego kolejnego kraju, w którym aktualnie urzęduje. Zdobycie pucharów w pierwszych ligach Portugalii, Anglii, Włoch i Hiszpanii nie pokazuje dokładnie różnicy w bilansie spotkań z Barceloną. Z dotychczasowych 13 Gran Derbi, w których uczestniczył jako trener Realu Madryt, wygrał tylko 3. Cała reszta (6 przegranych i 4 remisy) stanowi dowód na jego niższość w większości starć obu zespołów. W przypadku kolejnej przegranej na Camp Nou, Mourinho polegnie po raz siódmy. Czy cyfra nr 7, przez tak wielu ludzi uważana za szczęśliwą, okaże się taka również dla Tito Vilanovy?

Cyfra 7 – również dla Villi

David Villa – to kolejna osoba, dla której najbliższy Klasyk rozgrywany na Camp Nou ma wyjątkowe znaczenie. W obu spotkaniach rozgrywanych w ramach Superpucharu Hiszpanii Villa nie zagrał ani jednej minuty. Co więcej, jego ostatni meldunek na boisku podczas meczu z Realem Madryt trwał tylko 6 minut po tym, jak wszedł z ławki rezerwowych. Było to 10 grudnia 2010 roku w wygranym przez Barcelonę meczu (3:1). Zaledwie 5 dni po tym spotkaniu El Guaje odniósł kontuzję na Klubowych Mistrzostwach Świata. Od tamtej pory opuścił 5 Gran Derbi – jedno ligowe, dwa w ramach Copa del Rey i dwa Superpucharu Hiszpanii. W niedzielę ma szansę na dłuższy pobyt na boisku.

 

 

 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (23)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze