Gran Derbi prawdy

Blazeq

6 października 2012, 21:39

449 komentarzy

Piłkarze jeszcze na dobre nie wrócili do pełni formy po wakacjach, a wielkimi krokami nadchodzi już trzecie w tym sezonie starcie gigantów. Dziś wieczorem na Camp Nou Barcelona będzie miała okazję odzyskać pewność siebie w starciach z odwiecznym rywalem z Madrytu i bardzo przybliżyć się do tytułu mistrzowskiego, tymczasem Real potwierdzić odzyskanie panowania w Hiszpanii i rozpocząć pogoń za liderem. A wszystko to z polityką w tle, tym razem w całkiem poważnym wydaniu. Oby jednak, po prostu, zwyciężył futbol w swoim najpiękniejszym wydaniu.

Wiedząc, że pierwsze w tym sezonie ligowym starcie Barcelony i Realu zostanie rozegrane już w ramach siódmej kolejki, trudno było się spodziewać, że którakolwiek z drużyn będzie do niego przystępować z aż ośmiopunktową przewagą. Kilka potknięć podopiecznych Mourinho i niezłomna postawa zawodników Tito Vilanovy wsparta sporą dozą szczęścia sprawiły, że w przypadku zwycięstwa gospodarzy, sprawa obrony mistrzostwa przez Real może wiązać się z przeprowadzeniem historycznej remontady. Motywacji nie powinno zabraknąć żadnemu z zespołów, tym bardziej że ostatnie starcia musiały poważnie podrażnić ambicje zawodników Barcelony.

Real na Camp Nou rzadko wygrywa, ale…

… ostatnie zwycięstwo odniósł dokładnie 21 kwietnia bieżącego roku, czyli w ostatnim pojedynku, jaki miał miejsce w ramach rozgrywek ligowych. Podopieczni Mourinho przerwali tym samym fatalną serię, która trwała od grudnia 2007 roku. Blisko pięć lat Real musiał czekać na powtórzenie sukcesu ekipy Schustera, która zwyciężyła w Barcelonie dzięki bramce Júlio Baptisty. Była to niezwykle ważna wygrana, która pokazała na dobre, że Real jest w stanie przeciwstawić się Barcelonie i całkowicie zasłużenie wygrać.

Czy można zatem wysnuć daleko idące wnioski ze statystyk? Na Camp Nou gospodarze wygrywali do tej pory 53 razy, 19 meczów remisując i 23 przegrywając, a im szybciej o tych liczbach zapomnimy, tym lepiej. Przede wszystkim dlatego, że choć dla bukmacherów mogą one stanowić istotną informację przy ustalaniu kursów, o tyle każdy rozsądny sympatyk futbolu powinien doskonale zdawać sobie sprawę z tego, że dzisiejszy mecz to jeden z najbardziej nieprzewidywalnych pojedynków, jakie tylko można sobie wyobrazić.

Mourinho odzyskał drużynę, Tito stracił obronę

Początek obecnego sezonu Real miał tyleż trudny, co zaskakujący. Straty punktów w meczach z Valencią i Sevillą i niespodziewana porażka z Getafe sprawiły, że Mourinho zaczął głośno mówić o tym, że drużyny już nie posiada. Ile w tym było prawdy, a ile gry psychologicznej, mającej na celu zmotywować piłkarzy? Każdy może sam wyciągnąć wnioski. Istotne jest jedynie to, że tak szybko jak portugalski szkoleniowiec drużynę stracił, tak szybko ją odzyskał i nic nie zapowiada, by podobna historia miała się powtórzyć w najbliższym czasie. Wygrane z Manchesterem City, Rayo, Deportivo i Ajaxem dodały Królewskim pewności siebie i Barcelonie nie będzie łatwo tę serię zatrzymać.

Poziom trudności temu zadaniu dodatkowo podnoszą problemy kadrowe, jakie ma Tito Vilanova. Kiedy wydawało się, że sytuacja się stabilizuje - do składu wrócił Puyol, a Piqué na dobre zaczął trenować, stało się… Kapitan Barcelony zwichnął staw łokciowy w meczu Ligi Mistrzów z Benficą. Biorąc dodatkowo pod uwagę to, że ani występ, ani tym bardziej forma Gerarda nie są pewne, w środku obrony najprawdopodobniej wystąpi duet Mascherano - Song. Dodając do tego mizerną ostatnio formę Alvesa, można śmiało zaryzykować stwierdzenie, że Tito kompletnej obrony obecnie nie ma. Rywalizacji to jednak jeszcze nie rozstrzyga.

Koncentracja, zaangażowanie, asekuracja, współpraca 

Ostatni pojedynek z Realem, choć przegrany, pokazał, że nawet w dziesiątkę można powalczyć o zwycięstwo, ale trzeba pokazać prawdziwe zaangażowanie. Barcelona w obliczu licznych kontuzji i braku formy kilku kluczowych zawodników musi zagrać doskonale jako drużyna. Tylko pełna koncentracja, stała współpraca i asekuracja mogą spowodować, że jakiekolwiek braki kadrowe przestaną być widoczne. Real właśnie tymi środkami wyszarpał Barcelonie Superpuchar Hiszpanii, choć formą w tamtym okresie nie imponował. Dziś to Barcelona musi Real zaskoczyć, wybić z rytmu, zdominować. Innego sposobu na zwycięstwo nie ma, nie na Camp Nou, nie z tym Realem.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (449)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze