Początek drogi na Wembley

Makaj

19 września 2012, 00:34

Własne/fot. Mundo Deportivo/stat.eurocupshistory.com,livesports.pl

258 komentarzy

Podopieczni Tito Vilanovy rozpoczynają grę w nowej edycji Ligi Mistrzów. Celem jest oczywiście zwycięstwo, ale do niego daleka droga, której początek dziś na Camp Nou.

Chociaż Tito Vilanova powiedział na konferencji prasowej, że jego drużyna nie myśli na razie o finale rozgrywek, logiczne i zrozumiałe wydaje się ustawienie Barcelony w gronie największych faworytów Ligi Mistrzów. Drużyna, która sięgnęła po tytuł dwa, cztery i siedem lat temu, a w przerwach dochodziła zazwyczaj do półfinałów, musi być przecież do faworytów zaliczana.

Dzisiejszy mecz jest szczególny dla Tito Vilanovy, który zadebiutuje w Lidze Mistrzów w roli pierwszego trenera Barçy. Dotychczas dwukrotnie cieszył się z wygranej, ale był "tylko" asystentem Pepa. Teraz Tito ma szansę pokazać, że nie był jedynie przeciętnym pomagierem, ale wartościowym doradcą.

Barcelona w drodze losowania zagra w fazie grupowej ze Spartakiem, Benficą oraz Celtikiem. Drużyna ze stolicy Katalonii to oczywiście najsilniejsza ekipa z grupy G i wielką sensacją byłoby zajęcie przez Barçę drugiego miejsca w stawce wyżej wymienionych drużyn, nie mówiąc już o braku awansu do fazy pucharowej.

Dzisiejszy rywal, Spartak Moskwa, nie przyjeżdża na Camp Nou w najwyższej formie. Prowadzona przez dobrze znanego kibicom hiszpańskiego futbolu Unaia Emery’ego drużyna nie zaznała smaku zwycięstwa od ponad miesiąca. W lidze Spartak zanotował ostatnio dwie porażki i spadł w tabeli na siódmą pozycję. Awans do Ligi Mistrzów też nie był łatwy: w czwartej rundzie eliminacji Rosjanie pokonali w dwumeczu Fenerbahçe 3:2 (2:1 w pierwszym meczu i 1:1 w rewanżu).

Barcelona grała już ze Spartakiem w ramach Ligi Mistrzów, a było to prawie 20 lat temu. Piłkarze Johana Cruyffa rywalizowali z rosyjską drużyną w sezonie 1993/1994. W pierwszym meczu, rozgrywanym na wyjeździe, Barça zremisowała 2:2 (bramki Stoiczkowa i Romario). Drugi mecz pokazał jednak, że drużyna ze stolicy Katalonii jest o klasę lepsza i potyczka na Camp Nou zakończyła się wynikiem 5:1 (Stoiczkow, Amor, dwukrotnie Koeman oraz Romario). W tamtej edycji Barcelona dotarła aż do finału, gdzie musiała uznać wyższość Milanu.

Gospodarze przystąpią do dzisiejszego spotkania osłabieni brakiem Andrésa Iniesty, Jordiego Alby oraz Carlesa Puyola. Dwaj pierwsi piłkarze wrócili z problemami ze zgrupowania reprezentacji Hiszpanii: Iniesta nabawił się urazu mięśnia przywodziciela, natomiast Albę zaatakowała grypa. Puyol natomiast w ostatnim meczu ligowym naciągnął tylne więzadła krzyżowe w lewym kolanie i będzie pauzował ponad miesiąc.

Mimo to bezapelacyjnym faworytem spotkania jest Barça. Za postawioną na nią złotówkę otrzymać można jedynie 1,10 zł. W przypadku poprawnie wytypowanego remisu kibic otrzyma 8,50 zł, natomiast za zwycięstwo Spartaka bukmacherzy płacą aż 20 zł.

Barcelona rozpoczyna dziś drogę na Wembley. Finał Ligi Mistrzów znów odbędzie się na pięknym angielskim stadionie, gdzie w maju 2011 roku bordowo-granatowa ekipa rozprawiła się z Manchesterem United i sięgnęła po czwarty tytuł najlepszej drużyny Starego Kontynentu. Ach, gdyby tak historia się powtórzyła…

Pierwszy mecz fazy grupowej Ligi Mistrzów

Środa, 19 września 2012, Camp Nou

FC Barcelona – Spartak Moskwa

Sędzia: Milorad Mažić (Serbia)

Typ FCBarça.com: 4:0

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (258)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze