Jutro wieczorem Barça powraca do ligowych zmagań. W ramach 4. kolejki Ligi BBVA podopieczni Tito Vilanovy zmierzą się na wyjeździe z Getafe CF.
Jak bumerang przy okazji meczów reprezentacyjnych powraca temat wirusa FIFA. Warto podkreślić, że Barcelona dostarcza zazwyczaj największej liczby graczy na zgrupowania różnych reprezentacji. Tym razem aż 12 Barcelonistów opuściło stolicę Katalonii. Valdés, Piqué, Alba, Iniesta, Xavi, Busquets, Cesc, Villa i Pedro zostali powołani przez Vicente Del Bosque, Messi i Mascherano grali w meczach Argentyny Alejandro Sabelli, a Claudio Borghi powołał na zgrupowanie Alexisa. Właśnie z usług Chilijczyka nie będzie mógł jutro skorzystać Vilanova, bowiem były zawodnik Udinese nabawił się urazu we wtorkowym spotkaniu Chile – Kolumbia. Kontuzjowany jest również Iniesta, a z powodu choroby nie zagra Jordi Alba.
Odkładając na bok problemy kadrowe, trzeba napisać, że Coliseum Alfonso Pérez to nie jest teren przyjazny ani dla Barcelony, ani dla innych drużyn ligi hiszpańskiej. Dość powiedzieć, że dwie kolejki temu na przedmieściach Madrytu punkty stracili Królewscy, którzy przegrali tam 1:2. Zresztą Barcelona też nie ma najlepszych wspomnień z ostatniej wizyty na stadionie Getafe. Miała ona miejsce w listopadzie zeszłego roku i po zaciętym meczu górą byli gospodarze, wygrywając 1:0. W rozgrywanym na Camp Nou rewanżu Barcelona wzięła srogi rewanż i wygrała 4:0.
Ekipa Luisa Garcíi Plazy, byłego piłkarza, który z powodu kontuzji zawiesił buty na kołku w wieku 28 lat, w trzech kolejkach zdobyła cztery punkty. Na inaugurację zawodnicy Getafe musieli uznać wyższość Sevilli, ale w drugiej kolejce sprawili wielką niespodziankę, pokonując madrycki Real. Wynik był bardzo zaskakujący, ponieważ gospodarze potrafili nie tyle pokonać faworyzowanych gości, co odwrócić wynik spotkania – do przerwy Real prowadził po trafieniu Higuaína. W poprzedniej kolejce Azulones podzielili się punktami z Deportivo La Coruña, remisując 1:1.
Barcelona z kolei zaliczyła wymarzony start w lidze, wygrywając wszystkie dotychczasowe mecze. Na początek łatwa wygrana 5:1 nad Realem Sociedad, później wymęczone zwycięstwo w Pampelunie (2:1) oraz ciężko zdobyte trzy punkty w meczu z Valencią. Styl, szczególnie w drugim i trzecim meczu, pozostawiał wiele do życzenia, niemniej jednak tak dobry start musi budzić szacunek i respekt. Dziewięcioma punktami nie wygrywa się naturalnie ligi, ale pięć punktów przewagi nad najgroźniejszym konkurentem – madryckim Realem – po zaledwie trzech meczach musi stanowić powód do zadowolenia.
Czego można spodziewać się po jutrzejszym spotkaniu? Tito mówił dziś na konferencji prasowej, że urazy zawodników pokrzyżowały mu trochę plany. Być może więcej czasu dostanie Villa, który dobrze prezentował się w ostatnim czasie na treningach i jest gotowy na grę. Możliwy jest też występ Thiago, jeśli nie od pierwszej minuty, to w drugiej części zawodów. Mając na uwadze niebezpiecznie kontrataki ze strony Getafe, obok siebie mogą zagrać Busquets i Song, a przed nimi zagra Xavi. Takich kalkulacji można robić jednak wiele i wszystko okaże się jutro przed godziną 20:00.
Barça jest faworytem, ale musi uważać. Getafe tanio skóry nie sprzeda i oglądają ich mecz z Realem można było odnieść wrażenie, że to właśnie drużyna z Coliseum Alfonso Pérez jest jednym z faworytów do wygrania ligi. Szybka, przebojowa i bezkompromisowa postawa piłkarzy Luisa Garcíi Plazy każe ostrożnie i z maksymalną koncentracją podejść do spotkania. Tylko w ten sposób obecny lider będzie w stanie wywieźć z przedmieść Madrytu komplet punktów.
4. kolejka Ligi BBVA
Getafe CF – FC Barcelona
Sobota, 15 września 2012, godz. 20:00
Stadion: Coliseum Alfonso Pérez
Sędzia: Fernando Teixeira Vitienes (Kantabria)
Typ FCBarça.com: 1:2
Komentarze (166)