Po trzech miesiącach powraca. Niektórzy mówią, że nudna. Że przewidywalna. Że to liga dwóch zespołów. Nieważne, niech sobie mówią. Dla nas, kibiców FC Barcelony, dziś zaczyna się kolejny emocjonujący sezon ligi hiszpańskiej, w której Barça ma tylko jeden cel: odzyskać mistrzowski tytuł.
Czy można powiedzieć, że poprzedni sezon był nieudany? Absolutnie nie. Barcelona zdobyła przecież cztery tytuły, walcząc na wszystkich frontach. Do tego zaliczyć należy nieprawdopodobne wręcz osiągnięcie Leo Messiego, który zdobył 73 gole, w tym 50 na boiskach ligowych. Tytuł padł jednak łupem Realu, który w przekroju całego sezonu radził sobie lepiej i z rekordową ilością punktów zasłużył na miano najlepszej drużyny w Hiszpanii. To jednak przeszłość i dzisiaj zaczynamy nowy rozdział w hiszpańskiej piłce.
W drużynie ze stolicy Katalonii zaszły pewne zmiany, o których trzeba wspomnieć. Najważniejsza to oczywiście zmiana trenera. Z drużyną pożegnał się Pep Guardiola, który choć pracował tylko cztery lata, już zasłużył sobie na miano jednego z najlepszych szkoleniowców w historii futbolu. Zdobył aż czternaście tytułów i dokonał czegoś, co nie udało się nikomu wcześniej – zgarnął ze swoimi piłkarzami wszystkie możliwe puchary w jednym sezonie. Na stanowisku zastąpił go Tito Vilanova, który przez cztery piękne lata pozostawał w cieniu jako jego asystent. Jak podkreślają wszyscy, od piłkarzy, po działaczy i kibiców, w drużynie nie zmieniło się prawie nic. Tito kontynuuje projekt Guardioli, wprowadzając jedynie kosmetyczne poprawki.
Jeśli chodzi o skład, tu również doszło do zmian. Pierwszą drużynę opuścił Seydou Keita, któremu też należą się wielkie brawa i podziękowania. Malijczyk nie był może piłkarzem, nad którym moglibyśmy się zachwycać z powodu jego niesamowitej techniki czy wspaniałych rajdów lub bramek, ale był wielkim rzemieślnikiem, który co do joty wykonywał zalecenia taktyczne i był ważną częścią drużyny Pepa. Na Camp Nou sprowadzeni zostali Jordi Alba – zawodnik mający słynne DNA Barçy – oraz Alex Song, którego transfer potwierdzony został przed kilkunastoma godzinami.
Postawa zespołu w presezonie była naprawdę dobra. Chociaż wyniki schodzą tu na drugi plan, Barcelona nie zaznała smaku porażki, trzykrotnie wygrywając (z HSV, Raja Club Athletic i Dynamem Bukareszt) oraz dwukrotnie remisując (z PSG i Manchesterem United). Najlepszym strzelcem meczów sparingowych został oczywiście Leo Messi, ale z dobrej strony pokazali się też Alexis, Alves, Alba czy młodzi Sergi Roberto i Marc Bartra.
Podczas przygotowań do nowych rozgrywek do gry wrócił David Villa, co ucieszyło wszystkich fanów Barcelony. Asturyjczyk zaliczył pierwsze minuty po koszmarnej kontuzji złamania kości piszczelowej, której nabawił się w grudniu zeszłego roku. El Guaje wraca do pełni sił i już od września lub października powinien być do pełnej dyspozycji Vilanovy.
Dzisiejszy rywal Barcelony, Real Sociedad, zajął w poprzednim sezonie dwunastą pozycję w ligowej tabeli. Prowadzony przez Philippe’a Montaniera zespół za 3,8 mln € wykupił z Arsenalu Carlosa Velę, wypożyczył José Ángela z AS Romy oraz sprowadził na Estadio Anoeta Choriego Castro (wolny transfer). Mało prawdopodobne, by Baskowie walczyli o najwyższe cele w lidze hiszpańskiej, ale spokojnie stać ich na pozycję w pierwszej dziesiątce.
Warto przypomnieć ostatnie dwa mecze obu drużyn. W Kraju Basków Barcelona prowadziła już 2:0, ale dzielni gospodarze walczyli do końca i udało im się uratować remis. W rewanżu ekipa z Camp Nou wygrała, nie bez problemów, 2:1. Dlatego też pod żadnym pozorem nie można zlekceważyć Realu Sociedad, który pokazał, że wie jak grać z Barceloną.
Dzisiaj faworyt jest tylko jeden, chociaż jak już pisałem, gości nie można spisywać na straty. Początek rozgrywek zawsze jest ważny dla każdej drużyny, ponieważ każdy chce dobrze wypaść na starcie. Miejmy nadzieję, że debiut Vilanovy w roli pierwszego trenera w meczu o stawkę okaże się pomyślny i Barcelona od pierwszej kolejki zacznie gromadzić punkty i plasować się na czele wyścigu po mistrzowski tytuł.
FC Barcelona – Real Sociedad
Camp Nou, 19 sierpnia 2012, godz. 21:00
Typ FCBarça.com: 3:0.
Komentarze (508)