FC Barcelona może poczekać rok na transfer Jordiego Alby i tym samym nie musiałaby płacić Valencii za pozyskanie zdolnego gracza.
Każdy trzyma w ręku swoje karty i zobaczymy, jak zakończy się to rozdanie. Valencia chce zarobić na dobrym występie Alby na EURO i nie zamierza pozbywać się swojego zawodnika za mniej niż 15 milionów €. Na korzyść Barcelony przemawia zaś fakt, iż kontrakt 23-latka kończy się za rok i jeśli walencki klub nie spuści z ceny, za rok nie zobaczy za Albę nawet jednego euro.
Tę ostatnią hipotezę wysunęli kilka dni temu dziennikarze z Walencji. Dziennik Las Provincias sugeruje, że Barcelona skłonna jest poczekać rok na transfer Jordiego Alby. Włodarze Barçy zdają sobie sprawę, że już w styczniu 2013 roku będą mogli negocjować bezpośrednio z piłkarzem, a po 30 czerwca przyszłego roku Alba będzie mógł zostać zawodnikiem Barcelony bez konieczności płacenia za niego jakichkolwiek pieniędzy. Byłoby to z korzyścią szczególnie ze względów ekonomicznych i klub mógłby zaoferować Albie większe pieniądze, spełniając jego oczekiwania.
Druga sprawa to kwestia czysto sportowa. Jeśli Alba nie wzmocni drużyny przed sezonem 2012/2013, Tito będzie miał trzy opcje: Adriano, Muniesę albo Carlesa Puyola, którego Guardiola ustawiał już na lewej stronie.
Wszystko zależy zatem od strategii. Zobaczymy, kto okaże się zwycięzcą rozdania.
Komentarze (88)