Po wczorajszej szlagierowej rywalizacji Hiszpanii z Francją, dziś przyszedł czas na kolejny klasyk w ćwierćfinale EURO 2012. Spotkanie Anglików z Włochami nie zawiodło oczekiwań.
Mecz rozpoczął się od mocnego uderzenia z obu stron. Już w 3. minucie Włosi mogli wyjść na prowadzenie. Fantastycznym strzałem z dystansu popisał się Daniele De Rossi, który - uderzając piłkę z powietrza - trafił w słupek bramki strzeżonej przez Joe Harta. Anglicy odpowiedzieli bardzo szybko, bo jeszcze w tych samych sześćdziesięciu sekundach. Swojej szansy nie wykorzystał jednak Glen Johnson, który z kilku metrów kopnął na bramkę Gianluidgiego Buffona. Golkiper Juventusu Turyn wykazał się niebywałym refleksem, skutecznie odbijając lecącą w jego stronę piłkę. Kolejną szansę podopieczni Roya Hodgsona stworzyli sobie w 14. minucie zawodów. Futbolówkę głową uderzył napastnik Manchesteru United, Wayne Rooney, jednak gwiazdor Czerwonych Diabłów nie potrafił skierować jej do siatki.
Do końca pierwszej połowy meczu w Kijowie zdecydowaną przewagę wypracowali sobie Włosi, którzy co rusz niepokoili bramkarza drużyny Trzech Lwów, często uderzając z dystansu. W 32. minucie gry świetną piłkę z głębi pola dostał Mario Balotelli. Snajper Manchesteru City wyszedł na czystą pozycję, jednak wracający do defensywy John Terry uniemożliwił Włochowi oddanie celnego strzału.
Chwilę później Anglicy mieli pierwszą od dłuższego czasu okazję na zdobycie gola. Rooney zgrał piętką do Welbecka, lecz ten, uderzając zza pola karnego, chybił celu.
W 38. minucie mocnym strzałem z kilkudziesięciu metrów popisał się z kolei Antonio Cassano, jednak napastnik Squadra Azzurra przeniósł futbolówkę nad poprzeczką. Sto osiemdziesiąt sekund później Włosi przeprowadzili ładną trójkową akcję. Pirlo podał piłkę do będącego w obrębie jedenastki Anglików Cassano, ten zgrał ją do Balotellego, lecz snajper The Citizens nie znalzał drogi do bramki strzeżonej przez swojego klubowego kolegę. W 43. minucie Super Mario spróbował z dystansu, jednak i tym razem bezskutecznie. Do przerwy 0:0.
Po zmianie stron przewagę znowu osiagnęli podopieczni Cesare Prandellego. W 48. minucie meczu swoją szansę znów miał De Rossi, jednak pomocnik Romy spudłował z niewielkiej odległości. Cztery minuty później ponownie zagotowało się w polu karnym Joe Harta. W jednej akcji uderzali De Rossi, Balotelli i Motolivo, lecz i tym razem obronną ręką z podbramkowego zamieszania wyszedł golkiper wyspiarzy. 60. minuta zawodów przyniosła próbkę umiejętności aktywnego w tym spotkaniu Mario Balotellego, który - mimo asysty trójki angielskich obrońców - oddał strzał przewrotką. Piłka nie wpadła jednak do siatki.
Chwilę później zaatakowali Anglicy. Ashley Cole, będąc w polu karnym piłkarzy z Półwyspu Apenińskiego, oddał strzał, jednak uderzenie lewego obrońcy Chelsea Londyn zostało zablokowane. Dobrą szansę podopieczni Roya Hodgsona stworzyli sobie także sto dwadzieścia sekund później, dośrodkowania Stevena Gerrarda na bramkę nie zamienił jednak Wayne Rooney.
Do końca regulaminowego czasu gry obie ekipy jeszcze kilkukrotnie próbowały swoich szans. Najlepsze okazje mieli Nocerino w 89. minucie oraz Rooney w 93., których strzały mogły przesądzić o losach spotkania. Nie udało się i rywalizujące zespoły musiały przystąpić do dogrywki, która przyniosła kilka ciekawych sytuacji. W 100. minucie z dystansu strzelał Balotelli, jednak niecelnie. W następnej akcji z kolei, po strzale Diamantiego, piłka trafiła w słupek.
W 114. minucie meczu kibice zgromadzeni na stadionie w Kijowie mogli wreszcie oglądać bramkę. Dośrodkowanie z prawego rogu pola karnego celnym strzałem przeciął Nocerino, jednak pomocnik Milanu był na pozycji spalonej. Do końca dogrywki wynik nie uległ już zmianie. O tym, kto uzupełni grono półfinalistów EURO 2012, miała zadecydować loteria. Rzuty karne!
Serię jedenastek lepiej wykonali zawodnicy Cesare Prandellego. Pewne strzały Balotellego, Pirlo, Nocerino i Diamantiego dały Włochom upragniony awans do półfinału Mistrzostw Europy rozgrywanych w Polsce i na Ukrainie. Awans, na który jak najbardziej zawodnicy Squadra Azzurra zasłużyli, zaprezentowali bowiem futbol ofensywny, odważny i ładny dla oka (notabene zupełnie nie włoski, nie mający nic wspólnego z legendarnym catenaccio, pielęgnowanym w Italii przez dziesięciolecia), kontrastujący z defensywnymi poczynaniami Anglików.
Karnych nie wykorzystali: Montolivo (Włochy), Cole i Young (Anglia).
Anglia - Włochy 0:0, karne: 2:4
Anglia: Hart; Johnson, Cole, Terry, Lescott; Gerrard, Young, Milner (61’ Walcott), Parker (94’ Henderson), , Rooney, Welbeck (60’ Carroll).
Włochy: Buffon; Balzaretti, Barzagli, Bonucci, Maggio (91’ Abate); Marchisio, De Rossi (80’ Nocerino), Montolivo, Pirlo; Cassano (78’ Diamanti), Balotelli.
0 (2) - Bramki (po rzutach karnych) - 0 (4)
4 - Strzały celne - 20
5 - Strzały niecelne - 15
44 - Posiadanie piłki (%) - 56
0 - Żółte kartki - 2
0 - Czerwone kartki - 0
15 - Faule - 11
Komentarze (42)