Non habemus Pepem

IceMan

29 kwietnia 2012, 20:03

rafa;stec.blox.pl

21 komentarzy

Przekazanie władzy Tito Vilanovie na pierwszy rzut oka wygląda rozsądnie i logicznie, na Camp Nou powstało zjawisko w futbolu tak osobne, że oddanie go w ręce zupełnie obce, nawet przemieniające w innych klubach wodę w wino, byłoby ogromnym ryzykiem. Barcelońscy odpowiedzialni chcą nie tyle uniknąć wstrząsu, co go złagodzić. Bo odejście mistrza klasy Pepa Guardioli musi spowodować wstrząs, zresztą wystarczy posłuchać piłkarzy - reagują, jakby rozpadał im się świat. Idealny świat.

„Bardziej od sukcesów cieszy mnie styl, w jakim je osiągnęliśmy" - wczorajsze słowa katalońskiego trenera tłumaczą, dlaczego jego abdykacja wywołała pełne pozytywnych uczuć poruszenie w całej Europie. Kiedy jego wielki rywal, kiedyś przyjaciel José Mourinho opuszczał Mediolan, świat też wstrzymał oddech, ale w okolicznościach skrajnie odmiennych - Portugalczyk potajemnie negocjował z Realem Madryt w przededniu finału Ligi Mistrzów, gdy powinna obowiązywać go jeszcze całkowita lojalność i poświęcenie dla Interu.

Guardiola zawsze dbał o kwestię smaku, otoczenie ceni go - czy raczej: wielbi - nie tylko dlatego, że karierę trenerską rozpoczął spektakularniej niż ktokolwiek w całej historii piłki nożnej.

Całość felietonu Rafała Steca możecie przeczytać tutaj.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (21)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze