Luis Enrique na wylocie

IceMan

26 kwietnia 2012, 19:43

Sport

30 komentarzy

Dyrektor sportowy AS Romy, Franco Baldini po wczorajszej porażce z Fiorentiną po raz kolejny powtórzył, iż pozycja Luisa Enrique w klubie ze stolicy Italii jest niezagrożona. Czy aby na pewno? Kibice mają dość hiszpańskiego szkoleniowca, co potwierdzają ostatnie wydarzenia.

W weekend Roma została upokorzona w meczu z Juventusem Turyn przegrywając aż 4:0. Czarę goryczy przegrała jednak porażka z walczącą o utrzymanie w Serie A Fiorentiną. Kilka tygodni temu popularny Lucho wyznał, iż: "W Rzymie jestem bardzo szczęśliwy, jestem gotów zostać w klubie przez 5, 10 kolejnych lat."

Roma w obecnych rozgrywkach przegrała aż 14 razy, po porażce z Fiorentiną kibice stracili cierpliwość do Enrique. Przeciwni Hiszpanowi są również włoscy dziennikarze, którzy obwiniają legendę Barcelony o fatalne wyniki zespoły, które mogą pozbawić Giallorossich gry w europejskich pucharów.

Szkoleniowiec Romy po krytyce pod swoim adresem znalazł się na czołówkach gazet: "Od pierwszego dnia pracy w tym klubie brałem odpowiedzialność za wyniki osiągane przez moją drużynę. Całą winę biorę na siebie, nie będę szukał wymówek", powiedział były zawodnik Dumy Katalonii na konferencji prasowej.

Szczere wyznania trenera nie zmieniły podejścia kibiców, którzy żądają dymisji Luisa Enrique. Po ostatniej porażce piłkarze Romy nie mogli opuścić stadionu, zgromadzeni kibice otoczyli klubowy autobus i wykrzykiwali w stronę szkoleniowca: "Jesteś najemnikiem", "Odejdź Luis", "Gdzie Twój projekt?".

Luis Enrique szybko zyskał sympatię fanów Rzymian pomimo odpadnięcia z europejskich pucharów. Kibice byli w stanie wybaczyć trenerowi porażki w obu derbowych spotkaniach z Lazio czy nawet kompromitację z Juve. Czara goryczy przelała się jednak po porażce z Fiorentiną.

Podczas spotkania z Fiorą na stadionie widniały obraźliwe transparenty pod adresem Lucho. Po interwencji ochrony kibice zdjęli bannery, jednak przez całe spotkanie gwizdali, obrażali i domagali się dymisji Hiszpana.

Po ostatnim ligowym spotkaniu Enrique powiedział: "Odejdę, kiedy zespół straci do mnie zaufanie, odejdę, kiedy nie będę czuł poparcia ze strony piłkarzy, odejdę, gdy nie będę tu mile widziany przez kibiców, ale nie odejdę przez krytykę ze strony dziennikarzy. Nie chcę jednak pracować w miejscu, w którym nie jestem mile widziany."

Sytuacji trenera nie poprawił ulubieniec kibiców, Daniele de Rossi, który stwierdził: "Popieram trenera, ale jeśli zagwarantujecie mi, że znajdziecie trenera, który zdobędzi z nami scudetto to okażę Wam poparcie i również będę chciał odejścia Lusia Enrique."

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (30)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze