W 31. kolejce la Liga FC Barcelona zagra z Athletic Bilbao na Camp Nou. Oba zespoły walczą w europejskich pucharach, dlatego istnieją problemy z terminem rozegrania tego spotkania.
Katalończycy chcą grać w sobotę, 31 marca, na co jednak nie chcą zgodzić się Baskowie, tłumacząc, że nie będą mieli nawet 48 godzin na przygotowanie się do meczu. Wszystko dlatego, że w ćwierćfinale Ligi Europy zmierzą się z Schalke 04 w czwartek o godzinie 21:05 i stąd wynikają rozbieżności.
Barça zagra z Milanem w Lidze Mistrzów w środę, 28 marca, będzie więc miała więcej czasu, aby odpocząć i zregenerować siły na weekend. Duma Katalonii koniecznie chce grać z Athletic w sobotę, bowiem rewanż z mistrzem Włoch zaplanowany został na wtorek, 3 kwietnia. Jeśli mecz odbyłby się w niedzielę, piłkarze Pepa Guardioli znaleźliby się w podobnej sytuacji jak Baskowie po spotkaniu z Schalke, mając bardzo mało czasu na przygotowanie się do rewanżu w ćwierćfinale Champions League.
W regulaminie nie ma jednoznacznego przepisu, ale niepisaną zasadą jest, iż kluby mają co najmniej dwa dni przerwy między kolejnymi spotkaniami. W tym przypadku trudno będzie zadowolić obie strony, ale Barcelona ma przewagę, bo mecz rozgrywa na własnym stadionie i to ona jest jego organizatorem. Wstępnie mówi się, że spotkanie zaplanowane zostanie na sobotę, godzinę 22, ale nie jest to jeszcze oficjalna informacja.
Taka sytuacja sprawiłaby, że po meczu w Gelsenkirchen, który zakończy się około godziny 23, gracze Marcelo Bielsy od razu będą musieli udać się w podróż powrotną do Bilbao, skąd, praktycznie bez przygotowania, ruszą na mecz z Barçą. Rozwiązaniem w takiej sytuacji wydaje się zaplanowanie spotkania na niedzielę, na godzinę 12:00, by oba zespoły rywalizowały na równych prawach. Póki co jednak, na tę opcję przystać nie chce Sandro Rosell.
Komentarze (33)