Znamy już osiem zespołów, które zagrają w ćwierćfinałach Ligi Mistrzów. Jutro w szwajcarskim Nyonie odbędzie się losowanie 1/4 i 1/2 finału najważniejszych europejskich rozgrywek klubowych.
Real Madryt i Chelsea zostały wczoraj ostatnimi ćwierćfinalistami Champions League. Drużyna Mourinho wygrała w dwumeczu z CSKA Moskwa 5:2, a The Blues, już pod wodzą nowego trenera, odrobili straty z Neapolu i po dogrywce awansowali, zwyciężając 4:1.
Wielkich faworytów jest dwóch i możliwe, że to oni spotkają się na Allianz Arena 19 maja. Real Madryt i FC Barcelona wydają się obecnie najsilniejszymi zespołami, które pozostały w stawce. Żaden z rywali nie chce trafić na obrońców trofeum, co otwarcie przyznał na przykład związany z Bayernem Franz Beckenbauer.
Zwolennicy teorii spiskowych sugerują, że UEFA tak ustawi drabinkę, by hiszpańskie kolosy mogły trafić na siebie dopiero w finale. Taki mecz miałby zagwaranatować gigantyczne dochody i ogromne zainteresowanie na całym świecie. Warto przypomnieć, że z ostatnich dziesięciu pojedynków Guardioli z Mourinho, pięć razy triumfował Pep, padły cztery remisy, a Barça zanotowała tylko jedną porażkę - właśnie w finale, tyle że Copa del Rey.
Guardiola podkreślił, że jednym rywalem, na którego nie chciałby trafić, jest Milan. Drużyna z Lombardii przysporzyła Barcelonie sporo problemów w fazie grupowej, a do tego wszyscy mają w pamięci przegrany półfinał z innym zespołem z San Siro, Interem Mediolan. Także jednak Milan chce uniknąć Barçy, o czym mówił Maxi López, były gracz Dumy Katalonii, zatrudniony przez Rossonerich w zimowym oknie transferowym.
W drugim rzędzie faworytów znajdują się Bayern i Milan, do których można dodać także Chelsea. Z tymi przeciwnikami byłoby na pewno trudniej niż z Benficą czy Olympique Marsylia, nie ujmując oczywiście klasy Portugalczykom i Francuzom. Na szarym końcu znajduje się rewelacyjny APOEL, którego piłkarze, niezależnie od kolejnych wyników, i tak są już bohaterami.
Jutro przekonamy się jaka droga na Allianz Arena będzie czekać na Barcelonę. Niezależnie od losowania, trzeba być świadomym, iż w Lidze Mistrzów teraz każdy mecz jest jak finał.
Komentarze (44)