Seydou Keita w sobotnim spotkaniu strzelił swoją drugą bramkę w tym sezonie dla drużyny ze stolicy Katalonii. Ostatnim meczem, w którym pomocnik zagrał od pierwszej minuty była potyczka z Rayo Vallecano (4:0) 29 listopada 2011 roku.
To była magiczna noc dla Seydou Keity. Reprezentant Mali, który rozegrał pełne 90 minut przeciwko Sportingowi Gijón, był kluczowym zawodnikiem i gdy Duma Katalonii desperacko potrzebowała bramki, Keita ją zdobył. To nie był taki zwykły gol, zdobyty w prostu sposób, to było istne golazo.
"Jestem bardzo szczęśliwy, ponieważ było bardzo ważnym, aby wygrać w tym spotkaniu, gdyż tracimy już 10 punktów. Mogliśmy ten mecz zremisować, ale w końcu zdołaliśmy zgarnąć trzy punkty" - powiedział Keita po meczu.
Nieobecny w trzynastu meczach
Minęło trochę czasu odkąd Seydou zaszczycił swoją obecnością publikę zgromadzoną na Camp Nou. Piłkarz wyjechał na Puchar Narodów Afryki i opuścił aż 11 spotkań. Malijczyk nie wystąpił w takich spotkaniach jak z Valencią (5:1), czy Atlético Madrid (2:1). Podsumowując, Keita nie zagrał w 13 potyczkach. Nie licząc sobotniego wieczoru, ostatnim meczem w którym wystąpił był ten rozgrywany na Cornellá-El Prat (1:1) na początku kalendarzowego roku. Jednak ostatnim meczem, w którym czarnoskóry pomocnik wyszedł w pierwszym składzie było spotkanie z Rayo Vallecano (4:0) rozgrywane pod koniec listopada 2011 roku.
Dwudziesta bramka dla Barçy
Jego powrót do pierwszej jedenastki był niesamowity. Strzelił swojego drugiego gola w tym sezonie dla drużyny z Katalonii. Pierwszy został strzelony w półfinałowym meczu Klubowych Mistrzostw Świata przeciwko Al-Saad (4:0). Sobotnie trafienie było dla niego dwudziestym odkąd po raz pierwszy założył koszulkę FC Barcelony. Począwszy od sezonu 2008/09 Keita w każdym swoim sezonie strzelał po sześć bramek.
Komentarze (35)