Stary, dobry Messi!

Makaj

19 lutego 2012, 20:40

Własne/Mundo Deportivo

1492 komentarze

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

5:1

Herb FC Barcelona

Valencia CF

VCF

FC Barcelona po doskonałym spotkaniu pokonała ekipę Valencii aż 5:1. Bohaterem spotkania jest bezsprzecznie Leo Messi, autor czterech bramek. Argentyńczyk zakończył tym samym passę meczów, w których grał dosyć samolubnie i nieefektywnie. Wczoraj wychodziło mu niemal wszystko.

Mecz Barça rozpoczęła w stylu, do którego zdążyła nas niestety przyzwyczaić, czyli… od utraty bramki. Pomimo kilku okazji gospodarzy już w pierwszych minutach spotkania, do głosu doszli goście. Feghouli dośrodkował w pole karne, gdzie wbiegał Piatti. Argentyńczyk skorzystał z biernej postawy Montoyi i Piqué oraz niezdecydowania Valdésa i ze spokojem pokonał bramkarza Barcelony.

Gol Piattiego podziałał na gospodarzy jak płachta na byka. Już 120 sekund po stracie bramki okazję do wyrównania miał Pedro, który otrzymał bardzo dobre podanie od Alexisa, ale uderzył zbyt lekko by zaskoczyć Alvesa. Kolejna dobra okazja przyniosła już gospodarzom wyrównanie. Pedro z lewej strony boiska dośrodkował w pole karne, źle zachował się Rami, który wślizgiem jedynie lekko trącił piłkę, a nadbiegający Messi z ostrego kąta umieścił piłkę w siatce. Wysoki pressing Barcelony i szybka wymiana piłki pomiędzy piłkarzami Guardioli sprawiała, że Valencia niemalże nie istniała na boisku. Efektem tego był drugi gol Messiego, strzelony zaledwie pięć minut po poprzednim. Iniesta fantastycznie wypuścił w bój lewą stroną Abidala, Francuz płasko zagrał w pole karne, a Messi, chociaż na raty, wyprowadził swój zespół na prowadzenie.

Barça nie ustawała w atakach i wciąż stwarzała sobie dogodne sytuacje do zdobycia bramki. W 30. minucie Fábregas przegrał pojedynek z Alvesem, dziesięć minut później Cesc efektownym uderzeniem nożycami trafił w poprzeczkę. Po pierwszych czterdziestu pięciu minutach Barcelona prowadziła 2:1, ale była stroną zdecydowanie lepszą i stwarzającą sobie wiele okazji do zdobycia kolejnych bramek.

Ledwo rozpoczęła się druga połowa, a już doskonałą sytuację miał Alexis Sánchez. Z prawej strony pola karnego Chilijczyk miał przed sobą jedynie Diego Alvesa, ale bramkarz Valencii po raz kolejny wyszedł górą ze starcia z napastnikiem Barcelony. Trzy minuty później świetną akcją popisał się Cesc: minął kilku rywali i uderzył w długi róg, ale kolejną dobrą interwencją popisał się Alves, który był najjaśniejszym punktem walenckiej ekipy.

W 53. minucie do siatki trafił Pedro, ale sędzia boczny już chwilę wcześniej zasygnalizował pozycję spaloną Hiszpana. Kilka chwil później dośrodkowanie w pole karne posłał Montoya, a wbiegający w pole bramkowe Messi mocno strzelił na bramkę Alvesa, który jednak jakimś cudem sparował piłkę na poprzeczkę. W 68. minucie Mister zdecydował się na pierwszą zmianę: w miejsce Pedro pojawił się na placu gry Tello. Urodzony na Wyspach Kanaryjskich zawodnik znów nie zachwycił, a młody Tello w 20 minut narobił więcej zamieszania niż Pedro przez ponad godzinę.

Kwadrans przed końcem meczu Barcelona w końcu zdobyła trzeciego gola. Messi zagrał do Tello, 21-latek uderzył na bramkę Valencii, ale po raz kolejny górą był Alves. Wobec dobitki Messiego bramkarz gości był już jednak bezradny. 3:1, hat-trick Leo Messiego. Gospodarze nie poprzestali na trzecim golu i wciąż prowadzili zmasowane ataki na bramkę Nietoperzy. W 78. minucie dobrą akcją w swoim stylu popisał się Tello: minął rywala na lewej flance i popędził w stronę bramki Alvesa. Gdy był już bardzo blisko… zaplątał się o własne nogi i upadł na murawę, piłka zaś wyszła za linię końcową. Akcja wyglądała naprawdę komicznie, a Leszek Orłowski skomentował ją w następujący sposób: „To sytuacja, która wspaniale nadaje się do piłkarskich jaj”. Nic dodać, nic ująć.

Tello był również bohaterem kolejnej akcji, chociaż myślę, że na to miano bardziej zasłużył po raz kolejny Diego Alves. Błąd (nie pierwszy zresztą) popełnił Rami, Messi podał do Tello, a Hiszpan z dziesięciu metrów technicznie uderzył na bramką Valencii – na posterunku był świetnie dysponowany Alves. Jednak nawet tak grający bramkarz gości nie był w stanie zatrzymać wczorajszego wieczoru Leo Messiego, który w 85. minucie podwyższył prowadzenie swojego zespołu. Fantastycznym podaniem popisał się Busquets, a w sytuacji sam na sam z bramkarzem argentyński crack delikatnym lobem umieścił piłkę w siatce.

Czy czwarta bramka Messiego oznaczała koniec goleady Barcelonie? Absolutnie nie. Nawet przy takiej przewadze gospodarze dążyli do strzelenia piątej bramki i udało im się to w doliczonym czasie gry. Wprowadzony na murawę Xavi wykorzystał niepewną interwencję Ramiego (grającego dziś katastrofalnie) i kolejnym lobem pokonał Diego Alvesa. Chwilę później zabrzmiał ostatni gwizdek sędziego i wysoka wygrana Barcelony stała się faktem.

Barça rozegrała wczoraj naprawdę kapitalne zawody. Nie licząc pierwszych dziesięciu minut meczu, piłkarze Pepa Guardioli dominowali na murawie w każdym momencie meczu. Wystarczy spojrzeć na statystykę strzałów: 27:4 na korzyść Barcelony! Świetnie grał szczególnie Messi, strzelec czterech bramek, oraz Iniesta, który rządził W środku pola, raz za razem posyłając dokładne piłki do kolegów z ataku. Strata do madryckiego Realu wciąż wynosi zatem dziesięć punktów, a twierdza Camp Nou dalej pozostaje niezdobyta.

Barcelona 5:1 Valencia

Bramki: 22’, 27’, 76’, 85’ Messi, 91’ Xavi – 9’ Piatti.

Żółte kartki: Albelda, Costa, Soldado.

Sędzia: Javier Turienzo Álvarez.

Widzów: 74 240.

FC Barcelona: Valdés; Montoya, Piqué, Puyol, Abidal, Sergio Busquets, Cesc (77’ Thiago), Iniesta (86’ Xavi), Alexis, Messi i Pedro (68’ Tello).

Valencia: Diego Alves; Miguel (26’ R. Costa), Rami, Víctor Ruiz, Mathieu, Albelda, Tino Costa (82’ Topal), Feghouli, Jonas, Piatti (66’ Jordi Alba) i Soldado.

Statystyki

5 Bramki 1

27 (13) Strzały (celne) 4 (4)

7 Faule 15

11 Rzuty rożne 1

0 Żółte kartki 3

65% Posiadanie piłki 35%

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (1492)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze