Diego Alves obronił rzut karny Leo Messiego. Jednak Argentyńczyk nie powinien się z tego powodu źle czuć. Brazylijski bramkarz Valencii robi to samo z prawie 60% strzałów z rzutu karnego. Odkąd zaczął grać w Hiszpanii, na dziewiętnaście rzutów karnych obronił jedenaście.
"Nie chodzi o szczęście ani o intuicję. Myślę, że te czynniki nie dałyby wyników 50%" – komentuje Ángel Férez, szkoleniowiec z Almerii. Sekretem są wnikliwe studia nad potencjalnym rywalem, który może wykonać jedenastkę. Na parę dni przed każdym meczem, Diego Alves odbiera z klubu pendrive’a ze specjalnie przygotowanym materiałem o zawodnikach, którzy mogą wykonywać ewentualny rzut karny. W domu analizuje krok po kroku każdy detal, każdy możliwy ruch zawodników, którzy wykonują rzuty karne. "Wszystko kontroluje: jeśli na przykład unoszą ramię to zawsze strzelają na jedną stronę, jak podbiegają, jaki procent karnych strzelają na prawą stronę, jaki na lewą, czy strzelają mocniej czy słabiej" – wyjaśnia Férez. Diego Alves wielokrotnie ogląda filmy wideo aż do momentu, kiedy wszystko zapamięta. Reszta jest w rękach Matki Bożej Aparecidy, której wizerunek ma naszyty na rękawicach.
"Messi strzela w taki sposób, że nie masz szans. Ale trzeba zachować zimną krew i wytrzymać do końca. To jest najtrudniejsze i nie ma wielu bramkarzy, którzy potrafią to zrobić" – opowiada Férez, który widział Diego Alvesa, kiedy ten trenował w Almerii. I dodaje: "Nie ma takiego drugiego bramkarza. Jest bardzo szybki. Ma wielką łatwość, aby łapać piłkę z bardzo bliskiej odległości".
Sam Diego Alves wyjaśniał przy paru okazjach, jak to wygląda z jego perspektywy: "To wojna psychologiczna. To szczególny moment dla bramkarza. Trzeba być spokojnym, zrelaksowanym, "wejść w głowę" zawodnika. Ostatnie kroki są bardzo ważne, pomagają uprzedzać wypadki. Intuicja też bardzo pomaga".
Jeśli Barça nie odrobi lekcji przez 90 minut, jeśli dojdzie do rzutów karnych, to Valencia ma jeszcze wielki atut w postaci Diego Alvesa.
Komentarze (25)