Seydou Keita pojawił się na konferencji prasowej po meczu, w którym strzelił karnego i który dał Mali awans do półfinałów Pucharu Narodów Afryki. Po tym jak strzelił decydującego gola i po uzyskanym awansie wszyscy spodziewali się ujrzeć Keitę radosnego i szczęśliwego.
Nic bardziej mylnego. Keita pojawił się na konferencji prasowej ze łzami w oczach. Sport i piłka nożna zeszły na drugi plan w związku z wojną domową, która toczy się w Mali. "Chciałbym powiedzieć moim rodakom, mojemu krajowi, że to co się dzieje nie jest normalne. Nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Jedyną rzecz o jaką proszę to pokój. Wszyscy jesteśmy Malijczykami. Nie jest normalne, że wzajemnie się zabijamy".
I dodał: "Jestem tym przerażony. Zwracam się do prezydenta, aby uczynił wszystko co możliwe, żeby z tym skończyć. Niech ludzie z północy przestaną się wzajemnie zabijać. To nie jest normalne. Dzisiejszej nocy jestem zadowolony, że się zakwalifikowaliśmy, ale w tym samym czasie jestem smutny, bardzo smutny. Dziś powinienem być zadowolony, ale nie jestem. Jestem pogrążony w smutku".
Rozpacz Keity jest związana z ostatnim atakiem plemienia Touareg, najbardziej krwawym od 2009 roku. Od tamtego czasu ponad 10 000 osób zostało zmuszonych do ucieczki z kraju.
Komentarze (75)