Za zgodą Valencii, która jest przeciwnikiem w półfinale Copa del Rey, FC Barcelona może rozegrać finał Pucharu Króla na własnym stadionie. Także Athletic Bilbao, który w walce o finał zmierzy się z rewelacyjnym Mirandes, wyraża aprobatę dla takiego pomysłu.
Mundo Deportivo, powołując się na źródła bliskie zarządu klubu z Kraju Basków, pisze że Athletic "nie ma żadnych przeciwskazań", aby finał odbył się na Camp Nou. Takie rozwiązanie byłoby oczywiście dla Barcelony korzystne - piłkarze Guardioli mogliby wykorzystać czynnik własnego boiska, ale zyskaliby również gracze z Bilbao. Aby jednak do tego doszło, najpierw oba kluby muszą wyeliminować swoich półfinałowych rywali.
Warto przypomnieć finał z 13 maja 2009 roku, który rozegrany został na mogącym pomieścić "zaledwie" 50 tysięcy fanów Mestalla. Wówczas wielu kibiców nie miało nawet szansy na zakup biletów, których ceny zaczynały się od 40, a kończyły na 140 euro. Ostatecznie na trybunach zasiadło więcej sympatyków Athleticu, ale chętnych, aby obejrzeć ten mecz na żywo było zdecydowanie więcej.
Zarząd klubu z Kraju Basków uważa, że pojemność Camp Nou (99 354 widzów) w pełni pokrywa potrzeby ich fanów, którzy mogliby otrzymać aż 40 tysięcy wejściówek - tyle samo, ile RFEF przyznałaby FC Barcelonie. W minionym sezonie, gdy w finale na Mestalla grały Barça z Realem Madryt, ze strony Katalończyków wpłynęło 72 767 wniosków o bilety, a ze strony Blancos 44 934. Tymczasem tylko 13 046 socios Barcelony miało okazję zasiąść na trybunach stadionu w Walencji.
Możliwość rozegrania finału Pucharu Króla na Camp Nou staje się więc bardzo realna. Tym bardziej, że jak dowiedziało się MD, Madryt robi wszystko, aby uniemożliwić organizację ostatniego spotkania w Copa del Rey na swoim stadionie. Nieoficjalnie mówi się, że Real nie chce zobaczyć Barçy wznoszącej trofeum w swojej świątyni, a nawet wysłuchać hymnu FC Barcelony, tak jak to miało miejsce w 1997 roku. Wówczas finał Pucharu Króla odbył się na Bernabéu, w którym Barça pokonała Betis 3:2.
Komentarze (42)